
Pogoda jakaś niewyraźna, raczej gorzej niż lepiej, jednak ciągle bez burzy. Nie mogę się doczekać ;-) Mam nadzieję, że w tym roku też przeżyję jakąś wielką, głośną i trzęsącą blokami nawałnicę z ogromnymi piorunami przez całe niebo… Wcale bym się też nie obraził jakby udało mi się wtedy ustrzelić jakąś fajną fotę :)
Na zdjęciu fota z okna w kierunku Zakładów Azotowych – tak powstają chmury ;-) Godzinę później wybuchł pożar na horyzoncie. Mam zdjęcie, jednak nie jest takie fajne.
Aaa… no i byłbym zapomniał – wszystkiego dobrego drogie dzieci ;-) Dużo dobrych kadrów ;-)
Kurwica fotograficzna na dziś zaspokojona ;) Na zdjęciach zakłady azotowe w Chorzowie i kawałek Siemianowic Śląskich widzianych okiem kita i 85tki. Obróbka mocno randomowa, prawie zero cech wspólnych. Raz tak, raz siak. Foty lekko przegięte, ale zależało mi na chmurach i zarysach kominów.
Żeby nie było, śląsk jest piękny, to nie tylko kominy jak myśli większość ludzi, którzy tu nie byli (albo przejeżdżali przez np. Katowice pociągiem).
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że z powodu familijnego grilla nie wybrałem się dziś na Nikiszowiec (nie ma to jak planowanie w moim wydaniu – wtajemniczeni wiedzą o co chodzi ;]). Mam nadzieję, że nie było po co i Orkiestra Górnicza nie zagrała ;) Za rok pojadę tam na bank!

Majówkowy powiew grozy

Część druga powiewu

Szerszy ogląd sytuacji

I kawałek zaoranego pola
Ok, czas spać – ja jutro pracuję ;)
Najnowsze komentarze