Archiwum

Posty oznaczone ‘upał’

WWA

Czerwiec 11th, 2010 4 comments

Fotograf Śląsk
One

Dziś wróciłem do domu lekko zakręcony, wczoraj chyba przegrzały mi się obwody pod kopułą, co zaowocowało zajebistym bólem głowy, nieprzespaną nocą, litrami potu i oglądaniem telewizji w środku nocy. Nawodniłem się, posiedziałem w chłodnym (klima rulez) i jest okej, chociaż snu nie udało mi się nadrobić w pociągu.

Fotograf Śląsk
Two

Fotograf Śląsk
Three

Kleiście

Lipiec 7th, 2009 Brak komentarzy

Adrian Woźniak fotografia ślubna

Dosłownie kleiście. Betonowo-asfaltowa dżungla klei się do butów, wszystko ocieka ciepłem. Generalnie – przerypane. Chłodzę się jak mogę. Sandały, krótkie spodenki ze smokiem i t-shirt z Bobem Marleyem, który jest istotnym elementem chłodzenia ciała ;-) Marzę o przyjemnym chłodku :)

I o końcu remontu ;-)

Kategorie:2009, Prywata Tagi:, , ,

Z szuflady

Styczeń 16th, 2009 Brak komentarzy

Codziennie – oczywiście jak mam czas i nie jestem czymś zawalony w pracy albo jak się nie „odinternetowywuję” (trudne słowo) w domu, no albo gdzieś poza nim – oglądam masę zdjęć. Czytnik rss regularnie karmi mnie zdjęciami ulubionych fotografów z całego świata, do tego czasem wpadnie taki czy inny link do portfolio jakiegoś wymiatacza. Czasem lubię też wrócić do swoich zdjęć, które ciągle, mozolnie kataloguję (kara za lenistwo wcześniej) i wrzucam na serwer, który stoi w kuchni koło lodówki ;)

Słońce w zenicie

To zdjęcie lubię z wielu powodów, patrząc na nie czuję tą atmosferę, którą czułem wtedy, pamiętam temperaturę, której nie mogłem znieść i lekko podejrzaną okolicę. Zdjęcie zrobiłem parę minut po tym, jak poszliśmy z zmiejsca, w którym była zadyma i chwilę przed tym jak jeden miejscowy chłopak, zatrzymując swój motor pokazał mi, żebym schował aparat machając wymownie ręką jak pistoletem i pokazując „dookoła”. Wenezuela to dziki kraj.

Kategorie:2009, ludzie Tagi:, , ,

Upały i brak puszki

Maj 14th, 2007 Brak komentarzy

Wszystko się klei dookoła w tej betonowej dżungli. Uch, jak ja nie cierpię upałów… A to dopiero maj, ciekawe co będzie w lipcu. Pewnie znowu będę rozważał kupno klimatyzatora albo wyjazd na miesiąc lub dwa do Norwegii. Najgorsze jest to, że druga opcja w ogóle nie wchodzi w rachubę a jak myślę o pierwszej to chyba wolę nowe szkiełko, wentylator i branie zimnego prysznica co pół godziny :)

Poza tym pozbyłem się aparatu na dwa tygodnie – pożyczyłem rodzicom na urlop do Włoch. Jak ja to zniosę? Na szczęście mam conieco w archiwum. Przeproszę się z fotoszopem i spróbuję coś ciekawego wymodzić. :)

Kategorie:2007, marudzenie Tagi: