Nocka

5:21. Noc ma magiczną moc. Są takie rzeczy, które najlepiej robi się właśnie w nocy np. śpi – mnie się nigdy nie udało porządnie wyspać w dzień, nawet w innej strefie czasowej ;-) Od jakiejś 1:45 siedzę w pracy i klikam, z głośników sączy się Pearl Jam – zremasterowana płyta Ten. Smakowity kąsek! Do tego popijam kole – obowiązkowy napój sprzed kilku lat – kiedy to regularnie zarywałem nocki i grzebiąc w unixach zwiedzałem sieć.
Zdjęcie ilustrujące dzisiejszy wpis zrobiłem już jakiś czas temu. Co prawda aparat wziąłem do pracy, jednak nie pomyślałem o czytniku, więc obrazek stary ale aktualny, bo wiele się u mnie na biurku nie zmieniło. Doszła kola i chusteczki chigieniczne. Druga różnica to Arek, którego nie ma, a jego kawałek jest na zdjęciu.
Odnośnie technicznej strony zdjęcia, to przyprawiłem je sobie do smaku, lubię szum.
*** edit ***
OMFG, mam czytnik, właśnie go znalazłem w torbie ;-) Foty jednak nie zmieniam ;-)
Najnowsze komentarze