Archiwum

Posty oznaczone ‘Średni format’

To co tygrysy lubią najbardziej

Październik 24th, 2009 2 comments

Fotografia Ślubna Katowice

Co by tu dużo nie gadać, dziś była zajefajna pogoda. Nie taka typowo fajowa, bo było pochmurno, troszkę kropiło, raczej chłodno, ponuro i mokro. Zajebistość tej pogody polega na tym, że mało ludzi wychodzi z domu, jest cicho, pusto i spokojnie. My wybraliśmy się rodziną na dwugodzinny spacer do parku wpkiw.

Fotografia Ślubna Katowice

Do torby włożyłem światłomież w postaci superszybkiego D700, trzy szkła i standardowo zapasowa karta pamięci i bateria. Do ręki zaś wziąłem Pentacona SIX mojego Taty, którego przed wyjściem nakarmiłem czterysetką tmaxa. W sumie – dwie puszki 4 szkła. Standardowo na cyfraku 35/2, do pentacona zapiąłem standard (zeiss 80/2.8). Czyli świetny zestaw na spacer :))))

Fotografia Ślubna Katowice
Dla porównania taki sam kadr, jak ten poniżej w poście Park.

No i było świetnie, zaraz po naszym wyjściu z domu przestało kropić, ubrani byliśmy odpowiednio – słowem bomba. Ja bardzo lubię takie wypady. Mógłbym siedzieć w plenerze praktycznie non stop i chyba by mi się nie znudziło. Dla mnie to taki relaks na maksa i mentalny reset po intensywnym tygodniu pracy, który tym razem był sporo dłuższy niż zwykle – normalny wolny weekend miałem ostatnio w połowie wrzesnia.

Fotografia Ślubna Katowice

Wszystko byłoby cacy do samego końca, gdyby tylko Dyziek przy wyjściu z parku nie wytarzał się w znalezionym gównie ;-) Dzięki temu mieliśmy kolejną atrakcję w postaci przymusowego prania Dyziastera w wannie. Smród jak 150!

Na kolejnej fotce „Stacja Planetarium” niedziałającej, niestety, kolejki linowej „Elka”. Mam nadzieję, że ją w końcu naprawią, bo nie działa już od kilku lat a jechałem nią tylko raz – z Babcią, kiedy wzięła mnie na wycieczkę do Chorzowskiego ZOO. Ech… to były czasy. Miałem wtedy chyba z 10 lat ;-)

Fotografia Ślubna Katowice

Teraz siedzę przed kompem, kończę pić zajebistą (stanowczo nadużywam tego słowa ;]) herbatę, którą dostaliśmy w parapetowym prezencie od Karoliny i Jacka, z którym leczyłem kaca dzień po imprezie i czekam na grzmoty, czyli ręka, noga, mózg na ścianie. Oczywiście chodzi o walkę Gołota – Adamek. Mam nadzieję, że będzie ciekawie – o ile ten większy nie ucieknie przed mniejszym ;-) Na razie widowisko jest całkiem niezłe, tylko lekko je Krzyś Ibisz kładzie. No nie nadaje się chłop na zapowiadacza walk ;-)

Aaa… no i ten… w końcu mam net, bo grubo ponad dobę nie miałem ;-(

Dziś

Maj 30th, 2009 Brak komentarzy

Co prawda dzień się jeszcze nie skończył, ale wrzucam krótką serię z dziś.

Lewa góra – KWK Siemianowice – jak zwykle. Sfociłem go chyba z każdej strony, dowód tutaj. Prawa góra – Dyzio zasuwający przez park. Prędkość poddźwiękowa, ale bardzo duża. Lewy dół – owoc mojej zakupowej wycieczki do Chorzowa. Trzy rolki do średniaka (Reala 100, Delta 400, T-max 100) – czwarta jest skończona i zawinięta (Ilford HP5+ 400) – czeka na wywołanie. Jestem bardzo ciekaw jak różne będą te materiały ;). Na małym obrazku lubiałem T-max’a 400. Ostatnie zdjęcie to puste boisko koło szkoły na osiedlu, zrobione przez betonowy płot.

Pierwszy średniaczek!

Marzec 12th, 2009 3 comments

No i stało się, odebrałem wywołany negatyw i skany. Teraz siedzę przy kawie, moim zdychającym laptopie i oglądam swoje wypociny. Negatywów małoobrazkowych zrobiłem już w swoim życiu sporo, głównie za czasów mojej totalnej amatorki, kiedy po prostu pstrykałem nie zastanawiając się nad niczym a pojęcia takie jak kompozycja, głębia ostrości zbyt dużo mi nie mówiły. Ekspozycję albo ustawiał automat (Nikon F4 mojego Taty) albo ustawiałem ciut powyżej „zera” na drabince (FM2). Potem była przerwa – kilka lat bez zdjęć – i era cyfry. Dlatego też ten negatyw jest dla mnie szczególny. Sam nie wiem czy dlatego, że to średni format, czy po prostu dlatego, że to negatyw. Chyba z obu powodów.

Same zdjęcia „jaj nie urywają” ;) Jak widać na załączonym obrazku są to głownie zdjęcia moich biskich. Dla mnie niesamowicie fajnie było się oswajać z tą maszyną, takie trochę metafizyczne doznanie. Jakby przenieść się wczasie. Wciąga! Zdjęcia robiłem pentaconem six tl mojego Taty, którego dostał od Dziadków kiedy poszedł do technikum fotograficznego. O ile mnie pamięć nie myli było to w 1970 roku. Fajna historia tym bardziej, żę z tej puszki wyszło dużo naprawdę dobrych zdjęć. Motywujące :) Druga rolka ilforda już czeka na naświetlenie. Tym razem zdjęcia będą bardziej przemyślane i, mam nadzieję, lepsze technicznie. W pierwszym secie ostrych jest znacznie mniej niż tych mydlastych.

Btw, ma ktoś dobry skaner do negatywów średnioformatowych? Skanowałem w fotolandzie w Chorzowie. Nie wygląda to najlepiej, wychodzi pixeloza, która mnie po prostu drażni, bo zamiast pięknego szumu czterysetki ilforda mam jakąś mozaikę pixeli. Ale i tak jest magia :)