Archiwum

Posty oznaczone ‘Średni format’

kwadrat czy prostokąt?

Grudzień 8th, 2009 Brak komentarzy

Fotograf Katowice

Skan okrutny, niestety nie mam lepszego. Spieprzyłem oby dwa zdjęcia, ale je tu daję, bo mają fajny klimat. Mam nadzieję, że oddają ciszę jaka wtedy panowała. Nie było nawet najmniejszej fali, błogość. Z daleka było słychać odgłosy cywilizacji, przejeżdżający pociąg. Poza tym głucho, jakieś ptaki. No i była świetna pogoda na spacer, dosyć ciepło, ale jednocześnie szaro, więc pustki i zero ludzi. Lubię takie dni ;-)

Fotograf Katowice

Chorzów Biadacz

Listopad 28th, 2009 2 comments

Fotograf Katowice

Dziś Górnego Śląska ciąg dalszy. W zasadzie powinienem napisać po naszemu, niech więc będzie – Gůrny Ślůnsk :) Znowu fotki z wypadu z Gouembiem, tym razem ze średniaka – bo okazało się, że apart zrobił mi psikusa i wyszły wszystkie klatki. Trzy się trochę ponakładały (co widać niżej), ale nie ma to znaczenia, bo się cieszę, że wyszły. Tyle tylko, że teraz sam nie wiem, czy puszkę trzeba specjalnie traktować, czy może po prostu miałem farta.

Fotograf Katowice

Biadacz był zawsze biedną dzielnicą i – niestety – pozostało tak do dziś. Można to częściowo zobaczyć na zdjęciach z kilku postów wcześniej – Industrialnie. W familokach powybijane szyby, w samochodzie zaparkowanym obok też. Generalnie przygnębiające miejsce, ale ludzie nie ;-) Mam nadzieję, że nie będzie tu więcej takich przygnębiających zdjęć.

Fotograf Katowice

To co tygrysy lubią najbardziej

Październik 24th, 2009 2 comments

Fotografia Ślubna Katowice

Co by tu dużo nie gadać, dziś była zajefajna pogoda. Nie taka typowo fajowa, bo było pochmurno, troszkę kropiło, raczej chłodno, ponuro i mokro. Zajebistość tej pogody polega na tym, że mało ludzi wychodzi z domu, jest cicho, pusto i spokojnie. My wybraliśmy się rodziną na dwugodzinny spacer do parku wpkiw.

Fotografia Ślubna Katowice

Do torby włożyłem światłomież w postaci superszybkiego D700, trzy szkła i standardowo zapasowa karta pamięci i bateria. Do ręki zaś wziąłem Pentacona SIX mojego Taty, którego przed wyjściem nakarmiłem czterysetką tmaxa. W sumie – dwie puszki 4 szkła. Standardowo na cyfraku 35/2, do pentacona zapiąłem standard (zeiss 80/2.8). Czyli świetny zestaw na spacer :))))

Fotografia Ślubna Katowice
Dla porównania taki sam kadr, jak ten poniżej w poście Park.

No i było świetnie, zaraz po naszym wyjściu z domu przestało kropić, ubrani byliśmy odpowiednio – słowem bomba. Ja bardzo lubię takie wypady. Mógłbym siedzieć w plenerze praktycznie non stop i chyba by mi się nie znudziło. Dla mnie to taki relaks na maksa i mentalny reset po intensywnym tygodniu pracy, który tym razem był sporo dłuższy niż zwykle – normalny wolny weekend miałem ostatnio w połowie wrzesnia.

Fotografia Ślubna Katowice

Wszystko byłoby cacy do samego końca, gdyby tylko Dyziek przy wyjściu z parku nie wytarzał się w znalezionym gównie ;-) Dzięki temu mieliśmy kolejną atrakcję w postaci przymusowego prania Dyziastera w wannie. Smród jak 150!

Na kolejnej fotce „Stacja Planetarium” niedziałającej, niestety, kolejki linowej „Elka”. Mam nadzieję, że ją w końcu naprawią, bo nie działa już od kilku lat a jechałem nią tylko raz – z Babcią, kiedy wzięła mnie na wycieczkę do Chorzowskiego ZOO. Ech… to były czasy. Miałem wtedy chyba z 10 lat ;-)

Fotografia Ślubna Katowice

Teraz siedzę przed kompem, kończę pić zajebistą (stanowczo nadużywam tego słowa ;]) herbatę, którą dostaliśmy w parapetowym prezencie od Karoliny i Jacka, z którym leczyłem kaca dzień po imprezie i czekam na grzmoty, czyli ręka, noga, mózg na ścianie. Oczywiście chodzi o walkę Gołota – Adamek. Mam nadzieję, że będzie ciekawie – o ile ten większy nie ucieknie przed mniejszym ;-) Na razie widowisko jest całkiem niezłe, tylko lekko je Krzyś Ibisz kładzie. No nie nadaje się chłop na zapowiadacza walk ;-)

Aaa… no i ten… w końcu mam net, bo grubo ponad dobę nie miałem ;-(

Dziś

Maj 30th, 2009 Brak komentarzy

Co prawda dzień się jeszcze nie skończył, ale wrzucam krótką serię z dziś.

Lewa góra – KWK Siemianowice – jak zwykle. Sfociłem go chyba z każdej strony, dowód tutaj. Prawa góra – Dyzio zasuwający przez park. Prędkość poddźwiękowa, ale bardzo duża. Lewy dół – owoc mojej zakupowej wycieczki do Chorzowa. Trzy rolki do średniaka (Reala 100, Delta 400, T-max 100) – czwarta jest skończona i zawinięta (Ilford HP5+ 400) – czeka na wywołanie. Jestem bardzo ciekaw jak różne będą te materiały ;). Na małym obrazku lubiałem T-max’a 400. Ostatnie zdjęcie to puste boisko koło szkoły na osiedlu, zrobione przez betonowy płot.

Pierwszy średniaczek!

Marzec 12th, 2009 3 comments

No i stało się, odebrałem wywołany negatyw i skany. Teraz siedzę przy kawie, moim zdychającym laptopie i oglądam swoje wypociny. Negatywów małoobrazkowych zrobiłem już w swoim życiu sporo, głównie za czasów mojej totalnej amatorki, kiedy po prostu pstrykałem nie zastanawiając się nad niczym a pojęcia takie jak kompozycja, głębia ostrości zbyt dużo mi nie mówiły. Ekspozycję albo ustawiał automat (Nikon F4 mojego Taty) albo ustawiałem ciut powyżej „zera” na drabince (FM2). Potem była przerwa – kilka lat bez zdjęć – i era cyfry. Dlatego też ten negatyw jest dla mnie szczególny. Sam nie wiem czy dlatego, że to średni format, czy po prostu dlatego, że to negatyw. Chyba z obu powodów.

Same zdjęcia „jaj nie urywają” ;) Jak widać na załączonym obrazku są to głownie zdjęcia moich biskich. Dla mnie niesamowicie fajnie było się oswajać z tą maszyną, takie trochę metafizyczne doznanie. Jakby przenieść się wczasie. Wciąga! Zdjęcia robiłem pentaconem six tl mojego Taty, którego dostał od Dziadków kiedy poszedł do technikum fotograficznego. O ile mnie pamięć nie myli było to w 1970 roku. Fajna historia tym bardziej, żę z tej puszki wyszło dużo naprawdę dobrych zdjęć. Motywujące :) Druga rolka ilforda już czeka na naświetlenie. Tym razem zdjęcia będą bardziej przemyślane i, mam nadzieję, lepsze technicznie. W pierwszym secie ostrych jest znacznie mniej niż tych mydlastych.

Btw, ma ktoś dobry skaner do negatywów średnioformatowych? Skanowałem w fotolandzie w Chorzowie. Nie wygląda to najlepiej, wychodzi pixeloza, która mnie po prostu drażni, bo zamiast pięknego szumu czterysetki ilforda mam jakąś mozaikę pixeli. Ale i tak jest magia :)