Tag archives for śnieg

Pada sobie śnieżek

Pogoda zwariowała, od rana sypie śnieg, prawie nie widzę swojego samochodu, kosy wróciły do karmnika. Mam nadzieję, że śnieg się utrzyma :)

adrianwozniak.com

Posted in 2013, cityscape, krajobraz | Leave a comment

Prawie Pilsko ;-)

Fotograf Katowice

Nie udało się wykonać planu. Nie dotarliśmy na Pilsko mimo tego, że było na wyciągnięcie ręki. W zasadzie mogliśmy na nie wejść z marszu, bez melinowania się w „schronisku” na Hali Miziowej, ale postanowiłem (chyba to była moja decyzja), że poczekamy do jutra, czyli do niedzieli (wyruszyliśmy w sobotę), żeby było zgodnie z planem.

Fotograf Katowice
(toja, toja!)

Wieczorem popatrzałem sobie na bieg Justyny Kowalczyk, który był dla mnie absolutnym poruszeniem i oglądając go miałem chyba podwyższone ciśnienie krwi. W każdym bądź razie przy finiszu prawie wyskoczyło mi serce. I nie ma w tym grama przesady, dla mnie najbardziej emocjonujący moment całych igrzysk olimpijskich w Vancouver. Kocham takie momenty i cieszę się z nich jak dziecko. No i ta motywacja. W jakiś sposób pcha mnie to do przodu ;-)

Fotograf Katowice

Wracając jednak do naszej wycieczki – powrót był jednym z moich najlepszych przeżyć w górach w ogóle. W nocy zerwał się halny. Nie mam pojęcia z jaką prędkością wiał jednak miażdżył swoją siłą. Było czuć moc natury :))) Dyziek nie chciał wyjść ze schroniska, więc odpadła nam wycieczka na Pilsko. Postanowiliśmy zejść na dół, chociaż serce i nogi rwały się do góry ;-) Najbardziej poszkodowany był chyba Gouomp, który dołączył do nas rano z zamiarem zdobycia góry gór. Samo zejście było pełne wrażeń, staraliśmy się jednak iść mądrze i niepotrzebnie nie ryzykować. Szlak był momentami dosyć mocno oblodzony (co widać na obrazku powyżej, na którym Gouomp pomaga mojej żonie wejść z powrotem na szlak), kiedy indziej szło się w śniegu „po nabiał” (pierwsza fotka), dodatkowej grozy dodawał wicher i trzeszczące drzewa. Jedno się nawet złamało za nami, jakieś 5 minut drogi od momentu, w którym je minęliśmy. Samego upadku nie widzieliśmy, natomiast było to wyraźnie słychać.

Fotograf Katowice

Rano, kiedy Gouomp wychodził na szlak w miejscu, które widać powyżej, było jedno powalone drzewo, kiedy mijaliśmy je jakieś 4 godziny później tych drzew było już kilkanaście. Niektóre leżały też na linach z wyciągów narciarskich. Było nieźle i na tyle spodobał mi się taki wypad, że mam ochotę spędzić zimą noc na Diablaku, albo w jakimś innym pięknym miejscu. A marzenia są po to, żeby je spełniać ;-)

Posted in 2010, krajobraz, ludzie | Leave a comment

Czupel zdobyty :)

Fotograf Katowice

Szczerze mówiąc spodziewałem się spacerku, w końcu 933 m.n.p.m. to nie żaden wyczyn (523m wybitności). No i się, qrna, przeliczyłem. Całkiem niezła stromizna ;-) Dyziek biegał w śniegu jak szalony zapadając się do połowy tułowia :) My brodziliśmy po kolana w śniegu wyciskając z siebie 7 poty. Wycieczka zajebista, chociaż kiedy dochodziliśmy na szczyt załamała się pogoda i widoczność spadła do kiludziesięciu metrów. Na oko około 30m (co widać na załączonym obrazku). Do tego zerwał się silny i lodowato zimny wiatr, więc na szczycie spędziliśmy niecałą minutę, robiąc sobie fotki pod kapliczką. Było superświetnie. Kto nie chodzi w zimie po górach ten nie wie jak smakują domowe kanapki na szlaku i herbata z termosa z cukrem i cytryną (normalnie nie słodzę). Chyba nie może być lepiej, nawet jeżeli ledwo siedzę i jakbym się położył to bym ledwo leżał. Czuję się jak koń po westernie ;-)

Jednak nie wszystko było takie „rurzowe”. Po zejści z Czupla, kiedy wchodziliśmy na parking, objechała mi noga na lodzie i coś mi lekko strzeliło w prawym kolanie. Mam nadzieję, ze to nic poważnego i szybko przejdzie. Tak czy inaczej – było warto :)

Posted in 2010, krajobraz | 3 komentarze

Nic się nie zmienia

Fotograf Śląsk

Ciągle sypie. Chociaż skłamałbym piszać, że kompletnie nic się nie zmieniło, bo zmieniła się nieco temperatura i wróciły opady śniegu. Uwielbiam zimę z tonami śniegu. Chcę w góry! :)

Posted in 2010, Prywata | 4 komentarze

Pokrywa lodowa

Fotografia Śląsk

Ostatnio w każdy ranek, po wyjściu z domu, poświęcam 2-3 minuty na odszranianie autka. Zwykle najpierw zmiatam śnieg z całego auta a potem drapię po kolei wszystkie szyby. Dziś ta operacja zajęła nam 15 minut. Furkę dosłownie skuło lodem. Samochód wyglądał jak oblany wiadrem wody przy temperaturze -20 stopni Celsjusza.

Fotografia Śląsk

W rzeczywistości winowajcą był padający w nocy deszcz i wszyscy, którzy nie garażują swoich samochodów, mieli podobne atrakcje o poranku. Ja lubię odszraniać samochód. Wychodzę parę minut wcześniej, włączam silnik, odmrażanie tylnej szyby, na przednią włączam nawiew, puszczam muzykę i jadę z tym koksem :)

Fotografia Śląsk

Dziś jednak był hardkor, co widać na załączonych obrazkach. W najgrubszych miejscach pokrywa lodowa miała niecały centymetr.

Fotografia Śląsk
A tu ja odkuwam z lodu szybę. Fotkę zrobiła moja żonka. :)

Fotografia Śląsk

Posted in , 2010, Prywata | Leave a comment

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark.