Zabawa jednorazowa

Zdjęcie zrobione kompaktem, który przemierzył jakieś 9tyś km wysyłany od jednego fotografa do drugiego. Fajna zabawa. Ja zrobiłem to zdjęcie w lutym lub marcu i wysłałem puszkę dalej :)

Zdjęcie zrobione kompaktem, który przemierzył jakieś 9tyś km wysyłany od jednego fotografa do drugiego. Fajna zabawa. Ja zrobiłem to zdjęcie w lutym lub marcu i wysłałem puszkę dalej :)

W kwestii kolarstwa jestem totalnym ignorantem. Nie znam z nazwiska żadnego zawodnika, nie obejrzałem ani sekundy wyścigu w tv i pewnie nawet nie zrobiłbym zdjęcia, gdyby akurat nie przejeżdżali obok mojego bloku ;-) Impreza pewnie fajna, chociaż sam przejazd całej grupy i samochodów trwał maksymalnie 2 minuty. Ale to i dobrze, bo dzięki temu nie spóźniłem się na spotkanie ;]

Wczoraj późnym wieczorem pierdyknęło. 7 osób jest w szpitalu w tym dwie w stanie ciężkim. Nie wiem jak do tego doszło. Podobno ktoś miał instalację gazową na lewo, podobno…



Karpiowy holokaust rozpoczęty na dobre. Krew leje się gęsto, ludzie są zadowoleni. Mnie to jakoś męczy. Znaczy się ok – są święta, tradycja itd., ale trochę mi tych rybek żal, chociaż w tym roku sam się do śmierci jednej przyczyniłem. Najdziwniejsze jest to, że jakoś wcześniej takie rzeczy do mnie słabiej docierały, jak przez jakiś filtr, który odrzuca te wszystkie niefajne rzeczy. Wczoraj, po kilkuletniej przerwie, sam musiałem obtentegować karpia. Zabity został przy kupnie, przez pana, który owe rybki sprzedawał, dał się ten pan nawet sportretować przy okazji zakupu. Potem moja kolej, już w domu. Ryba niby nieżywa i nic nie czuje, ale jakoś dziwnie mi się ją kroiło. Dodatkowo po tym wszystkim blat w kuchni i deska do krojenia wygladały jak po jakiejś kaźni, no i to wszystko z jednego karpia. 1,65kg za życia.

Same święta za to lubię. Tradycja, zapachy, przygotowania. Super sprawa. Najlepsze chyba są życzenia. Każdego roku staram się dla każdego ułożyć życzenia wcześniej w głowie. Nie jakoś szczegółowo, ale zrobić sobie taki szkic, popatrzeć na każdego indywidualnie i życzyć szczerze a nie według jakieś reguły w stylu „szczęścia, zdrowia, pomyślności” i lipnych rymów do słowa ości ;-) Bo od tego aż w dupie szczypie ;-))))

Każde święta są dla mnie coraz lepsze, mimo nie zawsze korzystnych zmian. Potrafię się cieszyć z coraz mniejszych rzeczy i to chyba jest najlepsze co mi się poukładało w głowie. Doceniam wiele rzeczy, których nie zauważałem kilka lat temu.
A Wam wszystkim, niezależnie od wszystkiego, życzę żeby było lepiej :]

Ul. Kościuszki w Siemianowicach. Coś bym napisał, ale mam echo w głowie. Taki dzień.
Najnowsze komentarze