Tag archives for ryba

Skrzyczne w zimie

Fotografia Ślubna Śląsk

Udało się! Mocno się zastanawiałem w jakim stylu uda mi się wejść na Skrzyczne zimą… Poszło mi chyba nie najgorzej, chociaż w paru momentach miałem ciężko i musieliśmy z Gouembiem robić postoje. Sam szlak w zimie jest dosyć wymagający (patrzę z perspektywy swojej formy ;]) ale dostarcza świetnych widoków. No i dzięki temu szło się rewelacyjnie, nawet brodząc po kolana w śniegu. Szczególnie kiedy kończyły się drzewa i było widać Babią Górę i Tatry w oddali. Cała wyprawa cieszy mnie jeszcze bardziej, bo Skrzyczne należy do Korony Gór Polski i jest piątym szczytem w Polsce pod względem wybitności. Następna na liście do zdobycia jest właśnie Babia, na którą patrzę na fotce powyżej, co ładnie ustrzelił Gouomb.

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Serio jestem pod wrażeniem tego wypadu, bo siadło nam dosłownie wszystko. Do wczoraj nie wiedziałem nawet, czy pojedziemy bo u Gouembia zapanowała grypa jelitowa i się z niego wylewało to i owo. Rano się jednak poczuł lepiej i mimo szaroburej pogody pojechaliśmy. Okazało się to strzałem w dyszkę. Już jak ruszaliśmy na szlak zaczęło się przebijać słońce a im wyżej szliśmy tym było ładniej. Do tego prawie zero ludzi na szlaku, kompletna cisza i tony śniegu.

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Wadą tego szlaku jest to, że przecina się kilka razy z trasami narciarskimi i musieliśmy uważać przy przechodzeniu, żeby nas żaden pędzący narciarz nie zawinął na dół, na szczęście da się to zrobić bez większego bólu i potem można się cieszyć błogą ciszą przerywaną czasami cichymi odgłosami sypiącego się z drzew śniegu.

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Na szczycie strzeliliśmy sobie po piwie, zjedliśmy conieco i posiedzieliśmy pół godzinki grzejąc się przez szybę. Niestety było dosyć późno i nie zdecydowaliśmy się na zejście tą samą trasą, bo nie dotarlibyśmy do Szczyrku przed zmrokiem, poszliśmy więc jeszcze raz na szczyt zrobić parę zdjęć i zeszliśmy do kolejki linowej, żeby sobie wygodnie zjechać krzesełkami w dół.

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Przy zjeździe cynkąłem jeszcze kilka kadrów z góry, bo trafiło nam się piękne światło zachodzącego słońca i mimo tego, że fotografowałem pod słońce zdjęcia wyszły bardzo miękko i wyglądają nieco HDRowato, chociaż tak na prawdę to nie ma w nich za wiele fotoszopa, którego zresztą używam głównie do ustawienia balansu bieli, kontrastów i czasem rozjaśnienia/przyciemnienia niektórych części zdjęcia. W tym przypadku całą magię zrobiło światełko i fisheye w postaci manualnego zenitara na f/8 zapiętego do mojego półtorarocznego D700.

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Na sam koniec jeszcze nasze umęczone trasą ryjki ;-)))))

Fotografia Ślubna Śląsk

Posted in 2010, krajobraz, ludzie, Śląsk! | 1 Comment

Z balkonu

Fotograf Katowice

Za statyw robiło mi pudełko zapałek i termometr. 30 sekund naświetlania na bezdechu, żeby nie poruszyć ;-) Ja przeżyłem, fotka krzywa i prosto z puchy. Zdjęcie zrobione o 16:57. To niesamowite jak ciemno już jest o tej porze. Zbliża się czas wychodzenia do pracy przed świtem i powrotu po zmroku… Czyli światła coraz mniej, ale i tak jest zajebiście, no bo jak ma być? ;-)

Posted in 2009, krajobraz, Śląsk! | Leave a comment

Industrialnie

Fotografia Ślubna Śląsk

Dziś Gouembia ciąg dalszy, przynajmniej częściowo, ale za to z dwóch powodów. Po pierwsze jest na focie numer jeden, po drugie to są foty z tego samego dnia, w którym powstały jego portrety. Pierwsza miejscówka to jakiś opuszczony budynek na Stragańcu, wygląda jak łaźnia. Klimat miejsca, jak dla mnie, jak z jakiegoś chorego horroru. Pełno syfu, śmieci, butelek, do tego smród, na parterze ciemność i dużo zaułkow. Zastanawiałem się, czy nie znajdziemy tam jakiegoś truposza ;-) Na szczęście nic takiego nie znaleźliśmy.

Fotografia Ślubna Śląsk

Druga fota, to okolice ul. Piekarskiej w Chorzowie-Batorym. Tutaj klimat trochę jak ze slumsów. Powybijane szyby w budynkach, w samochodzie, trochę wciętych ludzi, bieda i klimat zapomnianego miejsca – generalnie nic fajnego, a szkoda, bo miejsce urokliwe, chociaż bardzo zniszczone w porównaniu z legendarnym Nikiszowcem, który powoli staje się miejscem pielgrzymek jako symbol Śląska, chociaż dla mnie Śląsk ma zupełnie inny smak i zapach.

Fotografia Ślubna Śląsk

Zdecydowanie bardziej kolorowy i wesoły niż to co widać na tych zdjęciach. Niestety wiele rzeczy, które pamiętam z dzieciństwa odeszły bezpowrotnie i już nie wrócą, a szkoda, bo byłem wtedy małym dzieckiem i nie fotografowałem :) Tego nie da się nadrobić…

Posted in 2009, industrial, Śląsk! | 1 Comment

Silesia City Center – Klubowa noc zakupów

Fotografia Ślubna Śląsk
22:32

Fotografia Ślubna Śląsk
22:42

Człowiek na człowieku, kompletny brak miejsc do parkowaina, kolejki do kas na godzinę stania. To nie dla mnie. Ja nabyłem coś dla ciała i coś dla ducha, czyli sweter do noszenia i płytę do słuchania i czym prędzej wróciliśmy do domu na herbatę Bora-Bora i kanapki z bagietki :]

Posted in 2009, ludzie, reportaż, Śląsk! | 4 komentarze

Lipali w Rudeboy

Adrian Woźniak - Fotografia Koncertowa

Z niektórymi rzeczami mam tak, że na samą myśl o nich się uśmiecham. Tak na prawdę jest tego cała masa, dziesiątki, setki, może tysiące różnych małych rzeczy składających się na moje życie, które dają mi pozytywnego kopa, nakręcają mnie, dają nadzieję lub po prostu poprawiają mi humor. Jedną z tych rzeczy są koncerty, wśród których Lipali, a kiedyś illusion zajmują szczególne miejsce.

Adrian Woźniak - Fotografia Koncertowa

Illusion słucham (często do nich wracam) już dobre 15 lat i ciągle mnie ta muzyka rusza. Może brzmienia nie te, produkcja, która się zestarzała itd., ale energia i wibracje nie do podrobienia. Wczoraj, tak samo jak prawie rok temu we Wrocławiu na illusion, darłem japę tak, że po koncercie nie mogłem normalnie mówić ;-) Samo gardło naparza mnie do teraz, ale nie jest źle, warto było :D

Adrian Woźniak - Fotografia Koncertowa

Mogłem bezkarnie wyć i nikt w tym tłumie i hałasie się nie pokapował co i jak :)))) Podobno jak śpiewam to więdną wszystkie kwiaty, nawet te sztuczne a ziemniaki zaczynają się dziwnie zachowywać. Na szczęście nie robię tego na codzień, więc światu nie grozi zagłada. Co nie zmienia faktu, że czasem fajnie jest sobie tak zjechać gardło i poskakać w tłumie z aparatem w ręku.

Adrian Woźniak - Fotografia Koncertowa

Ostatnio jak fociłem Vedonist i Hate (kolejność subiektywnie nieprzypadkowa) w Rudeboyu były jakieś krzywe akcje od strony ochrony i mimo oficjalnego pozwolenia zostałem bardzo kulturalnie wyproszony za barierki krótkim tekstem „spierdalaj”. Kulturalnie, bo przecież mogłem dostać w ryj ;-)

Adrian Woźniak - Fotografia Koncertowa

Więc tym razem nie miałem nawet ochoty pytać się co i jak, żeby nie użerać się z ochroną, więc kupiłem bilet jak człowiek i wlazłem tam z puszką w plecaku (przy okazji podziękowania dla nikonowej ekipy za propozycję wskoczenia za barierki). Reszta standard – pasek z puszki dookoła nadgarstka, druga ręka w górze i darcie japy w niebogłosy.

Po koncercie oczywiście poszedłem po autograf, w moim przypadku to już chyba 56, 62 albo tysiącpincetny od Lipy. Tradycja to podstawa. Nie ma letko :))))

Tak całkiem na koniec i na deser – Cierń, wykonany akustycznie przez Lipę:

Posted in 2009, koncertowo, ludzie, reportaż | 9 komentarzy

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark.