
Wody przybywa, fala kulminacyjna się zbliża. Muszę przyznać, że wezbrane wody Wisły wyglądają dosyć przerażająco, co gorsza wody jeszcze przybywa. Byłem w tym samym miejscu pół godziny temu (kilka minut po 22) i wody było jeszcze więcej. Kulminacja ma być jutro wieczorem lub w nocy. Na pewno spróbuję się jutro wybrać w to samo miejsce.

Muszę przyznać, że woda w Katowicach mnie zaskoczyła i kompletnie nie spodziewałem się podtopień w tym miejscu. Pewnie, rzeki były pełne, tu i tam kogoś zalało, ale to wszystko działo się gdzieś w pobliżu rzek, z dala od miasta, w telewizji, a nie w miejscu, gdzie nie płynie nawet strumyk. Co prawda wiedziałem, że ta droga jest zamknięta, zorganizowano objazdy i domyślałem się, że to wszystko z powodu powodzi, jednak myślałem, że to tylko jakieś zalanie piwnicy i nic więcej.

Na to „rozlewisko” trafiłem całkiem przypadkiem wjeżdżając pod zakaz (zamknęli drogę) do mojego ulubionego sklepu spożywczego w celu nabycia mleka do kawy. Okazało się, że wszystko zalało, łącznie z „moim” sklepem. Najgorzej wyglądał salon samochodowy, w którym spod wody wystawały dachy samochodów, gdzieś tak na 10-15 cm nad lustro wody. Niestety nie miałem wtedy ze sobą aparatu :(


Wróciłem tam dzień później rano. Wody było już mniej o jakieś 30-40 cm (na niektórych zdjęciach widać linię dokąd sięgała woda). Tam gdzie zeszła został totalny syf i błoto…

W tym momencie Odra podtapia Wrocław a Warszawa dalej się broni. Zobaczymy czy wyjdzie z tego suchą stopą. Trzymam kciuki za powodzian.

Pogoda jest nieznośna, nawet dla kogoś, kto lubi każdą pogodę. Chodnik, po którym chodzę codziennie z psem zalała woda, do tego jest to chyba najbrzydszy maj jaki pamiętam. No ale to nic, za niedługo znowu będzie fajnie. Tymczasem myślę o wakacjach. Chętnie zrobiłbym sobie reset mózgu, szczególnie po tym weekendzie, który spędziłem pracując od rana do nocy. Blee.
Najnowsze komentarze