To co tygrysy lubią najbardziej

Co by tu dużo nie gadać, dziś była zajefajna pogoda. Nie taka typowo fajowa, bo było pochmurno, troszkę kropiło, raczej chłodno, ponuro i mokro. Zajebistość tej pogody polega na tym, że mało ludzi wychodzi z domu, jest cicho, pusto i spokojnie. My wybraliśmy się rodziną na dwugodzinny spacer do parku wpkiw.

Do torby włożyłem światłomież w postaci superszybkiego D700, trzy szkła i standardowo zapasowa karta pamięci i bateria. Do ręki zaś wziąłem Pentacona SIX mojego Taty, którego przed wyjściem nakarmiłem czterysetką tmaxa. W sumie – dwie puszki 4 szkła. Standardowo na cyfraku 35/2, do pentacona zapiąłem standard (zeiss 80/2.8). Czyli świetny zestaw na spacer :))))

Dla porównania taki sam kadr, jak ten poniżej w poście Park.
No i było świetnie, zaraz po naszym wyjściu z domu przestało kropić, ubrani byliśmy odpowiednio – słowem bomba. Ja bardzo lubię takie wypady. Mógłbym siedzieć w plenerze praktycznie non stop i chyba by mi się nie znudziło. Dla mnie to taki relaks na maksa i mentalny reset po intensywnym tygodniu pracy, który tym razem był sporo dłuższy niż zwykle – normalny wolny weekend miałem ostatnio w połowie wrzesnia.

Wszystko byłoby cacy do samego końca, gdyby tylko Dyziek przy wyjściu z parku nie wytarzał się w znalezionym gównie ;-) Dzięki temu mieliśmy kolejną atrakcję w postaci przymusowego prania Dyziastera w wannie. Smród jak 150!
Na kolejnej fotce „Stacja Planetarium” niedziałającej, niestety, kolejki linowej „Elka”. Mam nadzieję, że ją w końcu naprawią, bo nie działa już od kilku lat a jechałem nią tylko raz – z Babcią, kiedy wzięła mnie na wycieczkę do Chorzowskiego ZOO. Ech… to były czasy. Miałem wtedy chyba z 10 lat ;-)

Teraz siedzę przed kompem, kończę pić zajebistą (stanowczo nadużywam tego słowa ;]) herbatę, którą dostaliśmy w parapetowym prezencie od Karoliny i Jacka, z którym leczyłem kaca dzień po imprezie i czekam na grzmoty, czyli ręka, noga, mózg na ścianie. Oczywiście chodzi o walkę Gołota – Adamek. Mam nadzieję, że będzie ciekawie – o ile ten większy nie ucieknie przed mniejszym ;-) Na razie widowisko jest całkiem niezłe, tylko lekko je Krzyś Ibisz kładzie. No nie nadaje się chłop na zapowiadacza walk ;-)
Aaa… no i ten… w końcu mam net, bo grubo ponad dobę nie miałem ;-(
Najnowsze komentarze