Góra Żar
Kwiecień 4th, 2009
Brak komentarzy

Wykonaliśmy dziś fizyczny reset, a przynajmniej ja. Za każdym razem jak idziemy w góry odczuwam boleśnie jaką słabą mam formę. Zawsze też powtarzam sobie, że ją poprawię. Tym razem szło mi się lepiej niż we wrześniu w Tatrach, jednak po całym dniu czuję się jak koń po westernie i czekam na zakwasy. Pierwszy raz widziałem też zmęczonego Dyzia.

Na szczycie standard, sporo ludzi i paralotniarzy. Coraz bardziej podoba mi się ten sport i chciałbym spróbować lotu w tandemie. Może kiedyś, w każdym bądź razie wpisuję to oficjalnie w rubrykę bardzo chcę.
Najnowsze komentarze