Szufladka

Tak mało się dzieje, że nic nie wrzucam. Zdjęcia z AC/DC w zasadzie nie wyszły. Pożyczony kompakt się nie sprawdził. Dzisiejsze foto powstało nieco ponad rok temu przy okazji innej sesji ;-)

Tak mało się dzieje, że nic nie wrzucam. Zdjęcia z AC/DC w zasadzie nie wyszły. Pożyczony kompakt się nie sprawdził. Dzisiejsze foto powstało nieco ponad rok temu przy okazji innej sesji ;-)

Na tym zdjęciu moja Babcia trzyma fotografię swojego brata, Stanisława Wieczorka, którą zrobiono najprawdopodobniej około 1942 roku, a spust naciskał (chociaż tu nie ma pewności) brat jego ojca (mojego pradziadka) – Paweł Wieczorek.
Natomiast wujek Stach niedługo po zrobieniu tego zdjęcia został przydzielony przez nazistów do prac przymusowych (Arbeitdienst), m.in. do kopania okopów. Potem wcielono go do niemieckiego wojska i wysłano do Włoch, pod Monte Cassino skąd uciekł do armii gen. Władysława Andersa.
Ciągle staram się kompletować takie wiadomości, sprawia mi to niesamowitą radochę :)

Skan okrutny, niestety nie mam lepszego. Spieprzyłem oby dwa zdjęcia, ale je tu daję, bo mają fajny klimat. Mam nadzieję, że oddają ciszę jaka wtedy panowała. Nie było nawet najmniejszej fali, błogość. Z daleka było słychać odgłosy cywilizacji, przejeżdżający pociąg. Poza tym głucho, jakieś ptaki. No i była świetna pogoda na spacer, dosyć ciepło, ale jednocześnie szaro, więc pustki i zero ludzi. Lubię takie dni ;-)


Rzadko widuję takie obrazki. Teraz już mało kto suszy pranie przed blokiem. To kolejna rzecz, która odchodzi. Ja bardzo lubię takie widoki, kojarzą mi się z ciszą i spokojem. Sam bym się bał tak suszyć pranie, bo wiadomo co może coponiektórym strzelić do głowy :D Na szczęście mamy balkon, który się świetnie nadaje do tego typu akcji.

Szkoda tylko, że na fotkach nie ma ludzików. Tym razem miałem pecha i było pusto. Czyli cicho i spokojnie ;-)

…czy jakoś tak ;-) Pierwszy raz w życiu widziałem coś takiego. Magia :) Większa wersja tutaj. Takie momenty pokazują mi, że – po pierwsze – nie warto rozstawać się z aparatem, a po drugie – że nie ma się co poddawać w poszukiwaniu miejscówki. Nawet jeżeli trzeba zjeżdżać z trasy, poszukiwania trwają 20 minut i nie ma gwarancji znalezienia odpowiedniej ;-)
Miłego odbioru :D
Najnowsze komentarze