Magiczne światełko
Było niesamowite. Zachód słońca nad zatoką i ciemne chmury od południa. Mniam.

Statki uciekają z ciemnej strony mocy w stronę oślepiającą ;-)

No i ludziki. Romantycznie było ;-)
Było niesamowite. Zachód słońca nad zatoką i ciemne chmury od południa. Mniam.

Statki uciekają z ciemnej strony mocy w stronę oślepiającą ;-)

No i ludziki. Romantycznie było ;-)
Pierwszy wolny wieczór od niepamiętnych czasów. Poszwędałem się trochę po Katowicach. Na takie wypady przydałby mi się statyw, a nie taka popierdółka.
Trochę się nawet zdziwiłem, bo się ludzie pytali co to za foty robie i jak powiedziałem, że dla siebie, to byli zdziwieni i prosili o adres strony (mam wypisane na czole, że mam blożka? ;-]).

Rzut okiem na „Gwiazdy”

I na Spodek

Wróciliśmy do domu, nie będę już nikogo męczył widoczkami. Ostatnia seria z Kościeliska


Mnie się to skojarzyło z czachą i wodą wypływającą z oczodołów ;D

Prawie jak w Nowej Zelandii ;) Za skałą spotkaliśmy krasnoluda bez topora ;-)

Przy schronisku tłumy, masa ludzi i kolejka do baru jak cholera. Na miejscu bez rewelacji – Okocim. I to za 7 babilonów. Zgroza!

Demoniczna część wycieczki, wieje grozą od owieczek i lasu ;-)

evil

Z serii „na deser”: Pasterz i Owieczki.
Wczoraj wybraliśmy się na Słowację, żeby wjechać na Łomnicę (2634m n.p.m.). Na dole była kolejka, że hej, ale całkiem szybko się przesuwała.

Jedzie się 4-osobowymi wagonikami na pierwszą stację – Łomnicki Staw (1751m n.p.m.) czasami całkiem wysoko. Widoki są piękne.

Sama Łomnica wygląda tak.

Niestety nie udało nam się tam wjechać, bo zabrakło biletów. Ograniczenie liczby biletów jest spowodowane tym, że kursuje tam tylko jeden wagonik, a jego podróż w dwie strony trwa z pół godziny. Może następnym razem się uda :-)

Nad Łomnickim Stawem dostępny bufet i średnie piwo w cenie 55sk.

Sam staw to raczej większa kałuża ;-)

W dole Tatrzańska Łomnica

Wracając chcieliśmy się wybrać do Jaskini Bielskiej, ale okazało się, że jest czynna do 14. Normalnie jaja. Chcąc nie chcąc wyskoczyliśmy na Krupówki, na których można kupić co się komu żywnie podoba ;-)

Na przykład psa, podobno rasowego beagle

Gra na skrzypcach, jak widać, nie cieszyła się popularnością. Dużo większą uwagę przykuwali rzemieślnicy malujący futurystyczne obrazy za pomocą farb w sprayu.

Zawsze można było strzelić sobie fotę, w stroju górala na tle Giewontu. Heeej ;-)

Na deser widoczek z dziś. Niesamowicie podoba mi się ta stara karetka/radiowóz za szopą ;-)
Jestem tak wymęczony chodzeniem, że jakbym się położył, to bym ledwo leżał. Jestem zmęczony, ale zadowolony. Nogi mi odpadają.
Dziś wróciłem do Doliny Strążyskiej po 21 latach ;-) Byłem tam kiedyś zimą z tatą na feriach zimowych. Nic się tam nie zmieniło, o ile wszystko dobrze pamiętam. Co prawda nie było saren ani jeleni, ale może innym razem :)

Oczywiście Tatry są oblężone turystami.

Przed szczytem :-)

Sarnia Skała – tylko 1377m n.p.m., same skały.
Ciągle uczę się obrabiać krajobrazy. Tu obróbka jest raczej randomowa, bo nie opracowałem sobie jeszcze żadnych presetów i ustawień, ale walczę dzielnie. Mam nadzieję, że u was chmury nie wyglądają na przepalone ;-)

Nie mam pojęcia jak rozumieć ten napis i kto go zrobił. Może jacyś ludzie z fanklubu Ojca Imperatora? Na tym obrazku pewnie tego nie widać, ale jest tam napisane:
- DA STYGMATYK
- P-2
- P-1 (?) REDEMPTORx2

A to ja. Wpatruję się w Giewont. Foto zrobiła moja żonka :-)
Na koniec poglądowe spojrzenie na Zakopane z Gubałówki. 2 sekundy bez statywu, pełna dziura – winieta naturalna:

Fota poglądowa :-)
Najnowsze komentarze