Archiwum

Posty oznaczone ‘Katowice’

Katedra

Kwiecień 12th, 2010 5 comments

Fotograf Katowice

Pusto jakoś i pośpiech, nie?

Katowice, Stawowa

Marzec 21st, 2010 2 comments

Fotograf Katowice

Wczoraj w drodze z parkingu do labu na Młyńskiej dobiegły mnie znajome dźwięki gitarowe. Al Di Meola, ciężko się pomylić. W pierwszym momencie pomyślałem, że to muzyka z jakiegoś sklepu czy coś, szczególnie że trudno było przy tym wietrze określić brzmienie. Odebrałem fotki i wróciłem poszedłem w kierunku ul. Stawowej, skąd dobiegały dźwięki. Im byłem bliżej tym jaśniejszym się stawało, że to jednak muzyka na żywo. Szkoda, że nie miałem czasu i aparatu, bo nie mogłem długo posłuchać jak ci dwaj jegomoście zasuwają, ani zamienić z nimi słowa, ani – co gorsza – nie zrobiłem porządnego zdjęcia.

Nie cierpię zdjęć z komórek, źle mi się kadruje na wyświetlaczu, poza tym dobija mnie shutter lag. Pomiędzy naciśnięciem „spustu” a wykonaniem się zdjęcia mijają wieki. Poza zrobieniem fotki pozwoliłem sobie na krótkie nagranie. Można odtworzyć bezpośrednio w blożku. Jakby były kłopoty -> krótka empetrójka jest tu: Stawowa – gitarowe wymiatanie.

Miłego odbioru.

Katowice - Stawowa

GCK

Luty 21st, 2010 Brak komentarzy

Fotograf Katowice

Dzień zapowiadał się wybitnie podle (na klawiaturę ciśnie mi się inne słowo na cztery litery, zaczynające się od ch). W niebie pękła rura z lodowatą wodą, która zamarzała przy zetknięciu z podłożem tworząc lokalne pola antygrawitacyjne – można było znaleźć się dupą na wysokości butów, lub odwrotnie, w zależności od interpretacji. Ubrałem się więc odpowiednio i wybrałem na warsztaty prowadzone przez pewnego miłośnika psów, który równocześnie jest jednym z moich ulubionych, jak to się modnie mówi, fotożurnalistów. Lubię go mimo tego, że zjechał kiedyś moje zdjęcie =] Spotkanie obfitowało w zdjęcia (a jakże), anegdoty, niekontrolowane wybuchy śmiechu, masę wiedzy i dużego kopa inspiracyjnego. Poukładało mi się w głowie kilka rzeczy, zasadziło się też ziarenko, z którego – mam nadzieję – wyrośnie coś fotograficznie fajnego. Najlepsze w takich spotkaniach jest to, że wychodząc z nich dochodzę do wniosku, że wiem o fotografii mniej niż mi się wydawało że wiem, kiedy tam wchodziłem. Dla mnie to taki mentalny reboot, odświeżenie tej szarej masy w środku czaszki. Nowe spojrzenie na to samo, nowe nadzieje i pomysły. Jest pięknie.

Zdjęcie wybitnie znudzonego chłopca leżącego na schodach zrobiłem dziś wychodząc z wystawy zdjęć Tomasza Tomaszewskiego.

Natomiast na poniższym jest sam Mistrz (mistrz kadrów, bo od obróbki ostatnich jego prac bolą mnie zęby ;-]) składający autografy na swoim albumie, którego nie kupiłem, bo nie miałem kasy ;-)

Fotograf Katowice

No, wpytę było. Dobrego dnia!

Instynkt

Luty 11th, 2010 Brak komentarzy

Fotografia Katowice

Byłem dziś na spotkaniu z Witoldem Krassowskim w katowickim Rondzie Sztuki. Najpierw był ciekawy film z porąbanym podkładem dźwiękowym, potem bezdźwięczny pokaz slajdów z rzadkimi komentarzami autora. Większość zdjęć widziałem już wcześniej, niektóre były dla mnie nowością. Tutaj nie było większych zaskoczeń. Rozmowa z Witoldem Krassowskim też była nieco osobliwa, chociaż ciekawa. Generalnie szału nie było, chociaż spotkanie dało mi do myślenia. Szczególnie w materii samego pociągania na spust i reagowania na sytuacje. To ma być instynkt, odruch, działanie z automatu, bez zastanawiania. Fotka którą widać u góry powstała właśnie w ten sposób, kiedy wracałem z galerii. Przechodziłem obok tych budynków i po prostu zrobiłem zdjęcie nie zastanawiając się czy je chcę czy nie. Gdybym go nie zrobił pewnie teraz zastanawiałbym się, czy dobrze zrobiłem. A tak jest. Na pamiątkę instynktu, czyli zderzenia się dwóch szarych komórek w mojej czaszce ;-) Swoją drogą ciekawe, że wszystkie światła w budynku po prawej świecą ;-)

WOŚP w Katowicach

Styczeń 10th, 2010 Brak komentarzy

Fotografia Katowice

Wybrałem się na Orkiestrę w zasadzie na chwilę, zobaczyć co i jak, bo impreza w Katowicach zapowiadała się nad wyraz mizernie. Kilka zespołów, których nazwy nie pamiętam, mało ludzi i raczej średni klimat. Tak jak w zeszłym roku Katowice dały dupy, chociaż rok temu grał przynajmniej znany zespół. Inne miasta potrafią zorganizować lepsze imprezy, zaprosić ciekawych wykonawców i jakoś rozruszać imprezę. U nas ciulowo. Bleee… Mogłem nie wychodzić z domu :P

Fotografia Katowice

Samą idee za to bardzo lubie, fajnie, że dzieją się takie rzeczy w Polsce.