
Dementuję plotki o niemocy twórczej. Dowodem jest ten oto autoportretos zrobiony przed momentem. Za tło robiła mi szafa, z wieszaka na ubrania świeciła SB800, D700 patrzało na mnie przez obiektyw 35mm przymknięty do f-osiem. Zarośnięty ryjek naturalny, hodowany 3 tygodnie z powodu odmrożenia na brodzie po wypadzie na Babią. Niebawem broda pójdzie pod nóż. Zrobię sobie jeszcze jedno zdjęcie przed goleniem ;-)
Normalnie nie wiem co mam napisać. Zapieprz po łokcie codziennie. Wpadam w schemat – pobudka -> do fabryki -> po fabryce remontuje -> wracam do domu -> prysznic -> kwadrans przy kompie -> wyro. Stan zapieprzu powinien się skończyć pod koniec miesiąca. I mam nadzieję, że tak będzie ;-) Trochę mi to zaburza rytm leniwienia się po pracy przed kompem ;-) A tak szczerze, to wysiłek fizyczny, nawet remontowo-budowlany jest świetny. Na razie nie dopada mnie zmęczenie związane z codzienną pracą po 14h – bo jakby nie patrzeć to praca. Może ciut za mało śpię, ale tragedii nie ma. Jak to mówi moja ciocia – młody jesteś to możesz ;)
A potem będzie relaks ;-)

Stuknęło mi dziś 29lat. Z tej okazji dałem się sportretować mojej żonie. Nie robię sobie żadnych nowych postanowień ani nowych planów. W sumie dzień jak codzień, tylko atmosfera dużo fajniejsza i kupa życzeń. Miło :) Dzięki wszystkim pamiętającym za życzenia!

Dni do wesela :) Odliczanie trwa :)
Pikczer baj Szyszka
Najnowsze komentarze