Archiwum

Posty oznaczone ‘góry’

Wondół

Luty 7th, 2010 7 comments

Fotograf Katowice

U nas nadal górskie klimaty, jednak dziś nieco inaczej ;-) Wczoraj byliśmy na pierwszej edycji festiwalu Wońdół Challenge i jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni :) Po pierwsze – goście. Przede wszystkim Krzysztof Wielicki, czyli piąty człowiek na świecie a pierwszy polak, który zdobył wszystkie 14 ośmiotysięczników. Jego opowieści były niesamowite i straszne, bo większość ludzi, których zdjęcia pokazywał zginęło w górach. Drugim fajnym gościem była Martyna Wojciechowska, której nie muszę tu chyba przedstawiać ;-) Jak to moja żona mówi – to baba z jajami ;-) Ja ją podziwiam za zdobycie Korony Ziemi w trudniejszej wersji Messnera. Po drugie – filmy dokumentalne. Rewelka! Miód na moje oczy i niesamowite inspiracje. Najbardziej podobał mi się Mont-Blanc Speed Flying. Film pokazuje 6 ludzików, którzy jadą na nartach lecąc jednocześnie na paralotniach. Coś niesamowitego ;-) Jazda na nartach pomieszana z lataniem :) Po trzecie – nagrody. Nie załapaliśmy się na nie na własne życzenie (nie wypełniliśmy ankiet), ale było ich duuużo i raczej wypasione – sądząc po tym co z nich wystawało (stuptuty itd.). Ja za to załapałem się na oryginalny nepalski szalik (widać na zdjęciu), który dostałem w prezencie od Nepalki. Lepszego prezentu chyba nie mogłem sobie wymyśleć :) Dziś znowu biegaliśmy po Beskidach. Jak dla mnie bombowy weekend :D

Familia

Luty 4th, 2010 2 comments

Fotograf Katowice

Tym razem fotka familijna, znowu w klimacie górskim. Ze spaceru na mały groń. Ogólnie mało się dzieje, poza zapieprzem w fabryce i już się nie mogę doczekać weekendu. W sobotę wybieramy się na festiwal górski Wońdół challenge a w niedzielę gdzieś na szczyt. Miał być Stożek Wielki, ale wtedy nie planowaliśmy wypadu na festiwal. Dziś plany się nieco zmieniły, więc i szczyt do zdobycia też. Góry mnie pochłaniają coraz bardziej. Wciągają i nie chcą puścić. Najchętniej wybrałbym się tam już teraz ;-)

Skrzyczne w zimie

Styczeń 17th, 2010 1 komentarz

Fotografia Ślubna Śląsk

Udało się! Mocno się zastanawiałem w jakim stylu uda mi się wejść na Skrzyczne zimą… Poszło mi chyba nie najgorzej, chociaż w paru momentach miałem ciężko i musieliśmy z Gouembiem robić postoje. Sam szlak w zimie jest dosyć wymagający (patrzę z perspektywy swojej formy ;]) ale dostarcza świetnych widoków. No i dzięki temu szło się rewelacyjnie, nawet brodząc po kolana w śniegu. Szczególnie kiedy kończyły się drzewa i było widać Babią Górę i Tatry w oddali. Cała wyprawa cieszy mnie jeszcze bardziej, bo Skrzyczne należy do Korony Gór Polski i jest piątym szczytem w Polsce pod względem wybitności. Następna na liście do zdobycia jest właśnie Babia, na którą patrzę na fotce powyżej, co ładnie ustrzelił Gouomb.

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Serio jestem pod wrażeniem tego wypadu, bo siadło nam dosłownie wszystko. Do wczoraj nie wiedziałem nawet, czy pojedziemy bo u Gouembia zapanowała grypa jelitowa i się z niego wylewało to i owo. Rano się jednak poczuł lepiej i mimo szaroburej pogody pojechaliśmy. Okazało się to strzałem w dyszkę. Już jak ruszaliśmy na szlak zaczęło się przebijać słońce a im wyżej szliśmy tym było ładniej. Do tego prawie zero ludzi na szlaku, kompletna cisza i tony śniegu.

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Wadą tego szlaku jest to, że przecina się kilka razy z trasami narciarskimi i musieliśmy uważać przy przechodzeniu, żeby nas żaden pędzący narciarz nie zawinął na dół, na szczęście da się to zrobić bez większego bólu i potem można się cieszyć błogą ciszą przerywaną czasami cichymi odgłosami sypiącego się z drzew śniegu.

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Na szczycie strzeliliśmy sobie po piwie, zjedliśmy conieco i posiedzieliśmy pół godzinki grzejąc się przez szybę. Niestety było dosyć późno i nie zdecydowaliśmy się na zejście tą samą trasą, bo nie dotarlibyśmy do Szczyrku przed zmrokiem, poszliśmy więc jeszcze raz na szczyt zrobić parę zdjęć i zeszliśmy do kolejki linowej, żeby sobie wygodnie zjechać krzesełkami w dół.

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Przy zjeździe cynkąłem jeszcze kilka kadrów z góry, bo trafiło nam się piękne światło zachodzącego słońca i mimo tego, że fotografowałem pod słońce zdjęcia wyszły bardzo miękko i wyglądają nieco HDRowato, chociaż tak na prawdę to nie ma w nich za wiele fotoszopa, którego zresztą używam głównie do ustawienia balansu bieli, kontrastów i czasem rozjaśnienia/przyciemnienia niektórych części zdjęcia. W tym przypadku całą magię zrobiło światełko i fisheye w postaci manualnego zenitara na f/8 zapiętego do mojego półtorarocznego D700.

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Na sam koniec jeszcze nasze umęczone trasą ryjki ;-)))))

Fotografia Ślubna Śląsk

Klimczok

Maj 9th, 2009 4 comments

Zdeptaliśmy się dziś. Ja szczególnie, bo Bejbe jest w lepszej formie niż ja a Dyziek przebiegł przynajmniej dwa razy dłuższy dystans niż my ciągle się wracając, skacząc i biegnąć pod górę i w dół. Jutro znowu się dowiem ile mam różnych mięśni w ciele, będę czuł każdy z osobna, ale uwielbiam takie zmęczenie i zakwasy, mocny sen i poczucie odwalenia kawałka dobrej i nikomu niepotrzebnej roboty ;)

A to taki eksperyment obróbkowy, miało być mrocznie.

Góra Żar

Kwiecień 4th, 2009 Brak komentarzy

Wykonaliśmy dziś fizyczny reset, a przynajmniej ja. Za każdym razem jak idziemy w góry odczuwam boleśnie jaką słabą mam formę. Zawsze też powtarzam sobie, że ją poprawię. Tym razem szło mi się lepiej niż we wrześniu w Tatrach, jednak po całym dniu czuję się jak koń po westernie i czekam na zakwasy. Pierwszy raz widziałem też zmęczonego Dyzia.

Na szczycie standard, sporo ludzi i paralotniarzy. Coraz bardziej podoba mi się ten sport i chciałbym spróbować lotu w tandemie. Może kiedyś, w każdym bądź razie wpisuję to oficjalnie w rubrykę bardzo chcę.