
Jest 23:20 i dopiero teraz znalazłem chwilę na blożka. Czytnik rss pęka w szwach, 3/4 artykułów pewnie i tak nie przeczytam, bo nie dam rady – będę walczył z rawami – mam ich do obrobienia kilka ton. Poza tym mam spuchniętą łapę od szpachelki i dosyć remontu na następne kilka lat. Na szczęście najgorsze mamy już za sobą. Zostały kafelki, gładź w jednym pokoju, wymiana kaloryferów i malowanie. Z grubsza tyle, powinniśmy się wyrobić w planowanym czasie.

Fotka z szuflady – z wtorkowego wypadu do Gliwic. Lubię takich kolorowych ludzików. Ci się dali bez problemu sfocić. Ja chcę na streeta! ;-)

Ciasto drożdżowe to ciasto, w którym zastosowano biologiczne metody spulchniania, wykorzystując właściwości drożdży piekarniczych. Drożdże te, uczestnicząc w procesie fermentacji alkoholowej, zamieniają cukry zawarte w cieście na alkohol i dwutlenek węgla, który tworzy w cieście pęcherze gazu, powodując tzw. wyrastanie. Podczas wypieku gazy zawarte w cieście zwiększają swą objętość, część alkoholu też zamienia się w gaz.

Tak powstaje ciasto m.in. do pizzy. Zanim je zjem zostaje nauczone latać, żeby było lekkie i smaczne ;-) Lubię pizzerie, w których widać jak przyrządzana jest pizza. W takim wywijaniu jest sporo artyzmu, zręczności i zabawy. Ech… zgłodniałem :)

Wczorajszy wieczór spędziłem w Gliwicach na rynku na finale bitwy fotograficznej. Wysłałem swoje zdjęcie, zakwalifikowało się, więc pojechałem. Całą imprezę prowadził jeden z moich ulubionych fotografów – Tomasz Tomaszewski. Generalnie było ciekawie i inspirująco. Mojemu zdjęciu udało się dotrzeć do trzeciej rundy. Zabawa była przednia :) Na zdjęciu powyżej moje zdjęcie i patrzący na nie Tomasz Tomaszewski.

Tutaj sam Mistrz Ceremonii :)
Na sam koniec przygotowano niespodziankę – najnowszy, jeszcze niepublikowany, reportaż Tomaszewskiego. O ile mnie pamięć nie myli miał tytuł „Cześć Pracy”. Materiał zrealizowany na Śląsku, pokazujący ludzi, którzy wykonują swoją pracę rękami. Górnicy, hutnicy itd. Ich rodziny, życie codzienne, rozrywki. Świetny i bardzo bliski memu sercu materiał. Kupa świetnych zdjęć, z których – o dziwo – najbardziej podobały mi się te nie pokazujące pracy, lecz życie codzienne. Na ostatnim zdjęciu z prezentacji był portret górnika z Nikiszowca, którego kiedyś też udało mi się sportretować :)
Generalnie – dla mnie ogromna inspiracja i kop motywacyjny do fotografowania.

Główna nagroda – tablet Wacom.
Sam konkurs ciekawy, chociaż nieco dziki z racji formy (bezpośrednie starcie dwóch fotografii, jedna odpada, jedna przechodzi), ale inspirujący i ciekawy. Liczę na więcej takich imprez :]
Najnowsze komentarze