Tag archives for Beskidy

Prawie Pilsko ;-)

Fotograf Katowice

Nie udało się wykonać planu. Nie dotarliśmy na Pilsko mimo tego, że było na wyciągnięcie ręki. W zasadzie mogliśmy na nie wejść z marszu, bez melinowania się w „schronisku” na Hali Miziowej, ale postanowiłem (chyba to była moja decyzja), że poczekamy do jutra, czyli do niedzieli (wyruszyliśmy w sobotę), żeby było zgodnie z planem.

Fotograf Katowice
(toja, toja!)

Wieczorem popatrzałem sobie na bieg Justyny Kowalczyk, który był dla mnie absolutnym poruszeniem i oglądając go miałem chyba podwyższone ciśnienie krwi. W każdym bądź razie przy finiszu prawie wyskoczyło mi serce. I nie ma w tym grama przesady, dla mnie najbardziej emocjonujący moment całych igrzysk olimpijskich w Vancouver. Kocham takie momenty i cieszę się z nich jak dziecko. No i ta motywacja. W jakiś sposób pcha mnie to do przodu ;-)

Fotograf Katowice

Wracając jednak do naszej wycieczki – powrót był jednym z moich najlepszych przeżyć w górach w ogóle. W nocy zerwał się halny. Nie mam pojęcia z jaką prędkością wiał jednak miażdżył swoją siłą. Było czuć moc natury :))) Dyziek nie chciał wyjść ze schroniska, więc odpadła nam wycieczka na Pilsko. Postanowiliśmy zejść na dół, chociaż serce i nogi rwały się do góry ;-) Najbardziej poszkodowany był chyba Gouomp, który dołączył do nas rano z zamiarem zdobycia góry gór. Samo zejście było pełne wrażeń, staraliśmy się jednak iść mądrze i niepotrzebnie nie ryzykować. Szlak był momentami dosyć mocno oblodzony (co widać na obrazku powyżej, na którym Gouomp pomaga mojej żonie wejść z powrotem na szlak), kiedy indziej szło się w śniegu „po nabiał” (pierwsza fotka), dodatkowej grozy dodawał wicher i trzeszczące drzewa. Jedno się nawet złamało za nami, jakieś 5 minut drogi od momentu, w którym je minęliśmy. Samego upadku nie widzieliśmy, natomiast było to wyraźnie słychać.

Fotograf Katowice

Rano, kiedy Gouomp wychodził na szlak w miejscu, które widać powyżej, było jedno powalone drzewo, kiedy mijaliśmy je jakieś 4 godziny później tych drzew było już kilkanaście. Niektóre leżały też na linach z wyciągów narciarskich. Było nieźle i na tyle spodobał mi się taki wypad, że mam ochotę spędzić zimą noc na Diablaku, albo w jakimś innym pięknym miejscu. A marzenia są po to, żeby je spełniać ;-)

Posted in 2010, krajobraz, ludzie | Leave a comment

Wondół

Fotograf Katowice

U nas nadal górskie klimaty, jednak dziś nieco inaczej ;-) Wczoraj byliśmy na pierwszej edycji festiwalu Wońdół Challenge i jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni :) Po pierwsze – goście. Przede wszystkim Krzysztof Wielicki, czyli piąty człowiek na świecie a pierwszy polak, który zdobył wszystkie 14 ośmiotysięczników. Jego opowieści były niesamowite i straszne, bo większość ludzi, których zdjęcia pokazywał zginęło w górach. Drugim fajnym gościem była Martyna Wojciechowska, której nie muszę tu chyba przedstawiać ;-) Jak to moja żona mówi – to baba z jajami ;-) Ja ją podziwiam za zdobycie Korony Ziemi w trudniejszej wersji Messnera. Po drugie – filmy dokumentalne. Rewelka! Miód na moje oczy i niesamowite inspiracje. Najbardziej podobał mi się Mont-Blanc Speed Flying. Film pokazuje 6 ludzików, którzy jadą na nartach lecąc jednocześnie na paralotniach. Coś niesamowitego ;-) Jazda na nartach pomieszana z lataniem :) Po trzecie – nagrody. Nie załapaliśmy się na nie na własne życzenie (nie wypełniliśmy ankiet), ale było ich duuużo i raczej wypasione – sądząc po tym co z nich wystawało (stuptuty itd.). Ja za to załapałem się na oryginalny nepalski szalik (widać na zdjęciu), który dostałem w prezencie od Nepalki. Lepszego prezentu chyba nie mogłem sobie wymyśleć :) Dziś znowu biegaliśmy po Beskidach. Jak dla mnie bombowy weekend :D

Posted in 2010 | 7 komentarzy

Familia

Fotograf Katowice

Tym razem fotka familijna, znowu w klimacie górskim. Ze spaceru na mały groń. Ogólnie mało się dzieje, poza zapieprzem w fabryce i już się nie mogę doczekać weekendu. W sobotę wybieramy się na festiwal górski Wońdół challenge a w niedzielę gdzieś na szczyt. Miał być Stożek Wielki, ale wtedy nie planowaliśmy wypadu na festiwal. Dziś plany się nieco zmieniły, więc i szczyt do zdobycia też. Góry mnie pochłaniają coraz bardziej. Wciągają i nie chcą puścić. Najchętniej wybrałbym się tam już teraz ;-)

Posted in 2010, krajobraz, ludzie, Śląsk! | 2 komentarze

Czupel zdobyty :)

Fotograf Katowice

Szczerze mówiąc spodziewałem się spacerku, w końcu 933 m.n.p.m. to nie żaden wyczyn (523m wybitności). No i się, qrna, przeliczyłem. Całkiem niezła stromizna ;-) Dyziek biegał w śniegu jak szalony zapadając się do połowy tułowia :) My brodziliśmy po kolana w śniegu wyciskając z siebie 7 poty. Wycieczka zajebista, chociaż kiedy dochodziliśmy na szczyt załamała się pogoda i widoczność spadła do kiludziesięciu metrów. Na oko około 30m (co widać na załączonym obrazku). Do tego zerwał się silny i lodowato zimny wiatr, więc na szczycie spędziliśmy niecałą minutę, robiąc sobie fotki pod kapliczką. Było superświetnie. Kto nie chodzi w zimie po górach ten nie wie jak smakują domowe kanapki na szlaku i herbata z termosa z cukrem i cytryną (normalnie nie słodzę). Chyba nie może być lepiej, nawet jeżeli ledwo siedzę i jakbym się położył to bym ledwo leżał. Czuję się jak koń po westernie ;-)

Jednak nie wszystko było takie „rurzowe”. Po zejści z Czupla, kiedy wchodziliśmy na parking, objechała mi noga na lodzie i coś mi lekko strzeliło w prawym kolanie. Mam nadzieję, ze to nic poważnego i szybko przejdzie. Tak czy inaczej – było warto :)

Posted in 2010, krajobraz | 3 komentarze

Skrzyczne w zimie

Fotografia Ślubna Śląsk

Udało się! Mocno się zastanawiałem w jakim stylu uda mi się wejść na Skrzyczne zimą… Poszło mi chyba nie najgorzej, chociaż w paru momentach miałem ciężko i musieliśmy z Gouembiem robić postoje. Sam szlak w zimie jest dosyć wymagający (patrzę z perspektywy swojej formy ;]) ale dostarcza świetnych widoków. No i dzięki temu szło się rewelacyjnie, nawet brodząc po kolana w śniegu. Szczególnie kiedy kończyły się drzewa i było widać Babią Górę i Tatry w oddali. Cała wyprawa cieszy mnie jeszcze bardziej, bo Skrzyczne należy do Korony Gór Polski i jest piątym szczytem w Polsce pod względem wybitności. Następna na liście do zdobycia jest właśnie Babia, na którą patrzę na fotce powyżej, co ładnie ustrzelił Gouomb.

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Serio jestem pod wrażeniem tego wypadu, bo siadło nam dosłownie wszystko. Do wczoraj nie wiedziałem nawet, czy pojedziemy bo u Gouembia zapanowała grypa jelitowa i się z niego wylewało to i owo. Rano się jednak poczuł lepiej i mimo szaroburej pogody pojechaliśmy. Okazało się to strzałem w dyszkę. Już jak ruszaliśmy na szlak zaczęło się przebijać słońce a im wyżej szliśmy tym było ładniej. Do tego prawie zero ludzi na szlaku, kompletna cisza i tony śniegu.

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Wadą tego szlaku jest to, że przecina się kilka razy z trasami narciarskimi i musieliśmy uważać przy przechodzeniu, żeby nas żaden pędzący narciarz nie zawinął na dół, na szczęście da się to zrobić bez większego bólu i potem można się cieszyć błogą ciszą przerywaną czasami cichymi odgłosami sypiącego się z drzew śniegu.

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Na szczycie strzeliliśmy sobie po piwie, zjedliśmy conieco i posiedzieliśmy pół godzinki grzejąc się przez szybę. Niestety było dosyć późno i nie zdecydowaliśmy się na zejście tą samą trasą, bo nie dotarlibyśmy do Szczyrku przed zmrokiem, poszliśmy więc jeszcze raz na szczyt zrobić parę zdjęć i zeszliśmy do kolejki linowej, żeby sobie wygodnie zjechać krzesełkami w dół.

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Przy zjeździe cynkąłem jeszcze kilka kadrów z góry, bo trafiło nam się piękne światło zachodzącego słońca i mimo tego, że fotografowałem pod słońce zdjęcia wyszły bardzo miękko i wyglądają nieco HDRowato, chociaż tak na prawdę to nie ma w nich za wiele fotoszopa, którego zresztą używam głównie do ustawienia balansu bieli, kontrastów i czasem rozjaśnienia/przyciemnienia niektórych części zdjęcia. W tym przypadku całą magię zrobiło światełko i fisheye w postaci manualnego zenitara na f/8 zapiętego do mojego półtorarocznego D700.

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Na sam koniec jeszcze nasze umęczone trasą ryjki ;-)))))

Fotografia Ślubna Śląsk

Posted in 2010, krajobraz, ludzie, Śląsk! | 1 Comment

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark.