<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>blożek &#124; Adrian Woźniak fotografia&#187; Beskid Żywiecki</title>
	<atom:link href="http://adrianwozniak.com/blog/index.php/tag/beskid-zywiecki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://adrianwozniak.com/blog</link>
	<description>http://adrianwozniak.com/blog/ &#124; portrety, reportaż, fotografia ślubna - katowice/śląsk</description>
	<lastBuildDate>Sun, 15 Jan 2012 14:41:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Prawie Pilsko ;-)</title>
		<link>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/03/01/prawie-pilsko/</link>
		<comments>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/03/01/prawie-pilsko/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 22:23:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>adrian</dc:creator>
				<category><![CDATA[2010]]></category>
		<category><![CDATA[krajobraz]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Żywiecki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[halny]]></category>
		<category><![CDATA[Pilsko]]></category>
		<category><![CDATA[śnieg]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adrianwozniak.com/blog/?p=910</guid>
		<description><![CDATA[Nie udało się wykonać planu. Nie dotarliśmy na Pilsko mimo tego, że było na wyciągnięcie ręki. W zasadzie mogliśmy na nie wejść z marszu, bez melinowania się w &#8222;schronisku&#8221; na Hali Miziowej, ale postanowiłem (chyba to była moja decyzja), że poczekamy do jutra, czyli do niedzieli (wyruszyliśmy w sobotę), żeby było zgodnie z planem. (toja, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/03/halny.jpg" alt="Fotograf Katowice" /></p>
<p>Nie udało się wykonać planu. Nie dotarliśmy na Pilsko mimo tego, że było na wyciągnięcie ręki. W zasadzie mogliśmy na nie wejść z marszu, bez melinowania się w &#8222;schronisku&#8221; na Hali Miziowej, ale postanowiłem (chyba to była moja decyzja), że poczekamy do jutra, czyli do niedzieli (wyruszyliśmy w sobotę), żeby było zgodnie z planem.</p>
<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/03/halny02.jpg" alt="Fotograf Katowice" /><br />
(toja, toja!)</p>
<p>Wieczorem popatrzałem sobie na bieg Justyny Kowalczyk, który był dla mnie absolutnym poruszeniem i oglądając go miałem chyba podwyższone ciśnienie krwi. W każdym bądź razie przy finiszu prawie wyskoczyło mi serce. I nie ma w tym grama przesady, dla mnie najbardziej emocjonujący moment całych igrzysk olimpijskich w Vancouver. Kocham takie momenty i cieszę się z nich jak dziecko. No i ta motywacja. W jakiś sposób pcha mnie to do przodu ;-)</p>
<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/03/halny03.jpg" alt="Fotograf Katowice" /></p>
<p>Wracając jednak do naszej wycieczki &#8211; powrót był jednym z moich najlepszych przeżyć w górach w ogóle. W nocy zerwał się halny. Nie mam pojęcia z jaką prędkością wiał jednak miażdżył swoją siłą. Było czuć moc natury :))) Dyziek nie chciał wyjść ze schroniska, więc odpadła nam wycieczka na Pilsko. Postanowiliśmy zejść na dół, chociaż serce i nogi rwały się do góry ;-) Najbardziej poszkodowany był chyba <a href="http://www.planetagor.pl/profile.php?ID=155">Gouomp</a>, który dołączył do nas rano z zamiarem zdobycia góry gór. Samo zejście było pełne wrażeń, staraliśmy się jednak iść mądrze i niepotrzebnie nie ryzykować. Szlak był momentami dosyć mocno oblodzony (co widać na obrazku powyżej, na którym Gouomp pomaga mojej <a href="http://finezja.org/">żonie</a> wejść z powrotem na szlak), kiedy indziej szło się w śniegu &#8222;po nabiał&#8221; (pierwsza fotka), dodatkowej grozy dodawał wicher i trzeszczące drzewa. Jedno się nawet złamało za nami, jakieś 5 minut drogi od momentu, w którym je minęliśmy. Samego upadku nie widzieliśmy, natomiast było to wyraźnie słychać.</p>
<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/03/halny04.jpg" alt="Fotograf Katowice" /></p>
<p>Rano, kiedy Gouomp wychodził na szlak w miejscu, które widać powyżej, było jedno powalone drzewo, kiedy mijaliśmy je jakieś 4 godziny później tych drzew było już kilkanaście. Niektóre leżały też na linach z wyciągów narciarskich. Było nieźle i na tyle spodobał mi się taki wypad, że mam ochotę spędzić zimą noc na Diablaku, albo w jakimś innym pięknym miejscu. A marzenia są po to, żeby je spełniać ;-)</p>
<img src="http://adrianwozniak.com/blog/wp-content/plugins/pixelstats/trackingpixel.php?post_id=910&amp;ts=1328432631" style="display:none;" alt="pixelstats trackingpixel"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/03/01/prawie-pilsko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

