Bank tkanek

Dr Henryk Borsig, szef banku tkanek. Bardzo sympatyczny gość, na dodatek dał mi się sportretować.

Dr Henryk Borsig, szef banku tkanek. Bardzo sympatyczny gość, na dodatek dał mi się sportretować.

Tak wyglądają intergalaktiki. Sztuk trzy. Bardzo się cieszę z tych zdjęć – z kilku powodów. Po pierwsze było bardzo pozytywnie i wesoło, po drugie obejrzałem supernowoczesne laboratoria, w których hoduje się i pobiera tkanki oraz przygotowywuje masę innych, ciekawych rzeczy.

Od zawsze byłem ciekaw takich rzeczy i lubiłem patrzeć przez mikroskop, jednak to co tam zobaczyłem i o czym opowiadała mi Ola to dla mnie kompletny kosmos i wyższa szkoła jazdy. Starałem się wszystko zapamiętać i w miarę ogarnąć. Mogę to określić jednym słowem – niesamowite.

Intergalaktiki z bliska.
Dowiedziałem się na przykład, że można wyhodować chrząstkę i „przykleić” ją pacjentowi do jego własnej. Wygląda to jak mały i płaski żelek. Nie zdawałem sobie sprawy jak to wygląda w praktyce i jak przyjazne jest to dla pacjenta. No i nie trzeba tak mocno delikwenta kroić.

Sam bank tkanek wygląda jak statek Enterprise. Żeby dostać się do laboratorum trzeba się wykąpać, przebrać, przejść przez 4 śluzy, w każdej kolejnej jest coraz czyściej, zwiększa się ciśnienie itd. Wszystko dla zachowania absolutnej sterylności – jest tam dużo czyściej niż na salach operacyjnych, na których przeprowadzają operacje na otwartym sercu. Nie pozostaje mi nic innego jak podziękować serdecznie Oli za wycieczkę i możliwość zrobienia zdjęć.
Najnowsze komentarze