Niedzielny zartost

Taki mam zakręcony tydzień, że nie zrobiłem żadnego zdjęcia. Nie lubię tu wrzucać kotletów i starych zdjęć, widoczków mam pełną dupę, tym zdjęciem melduję, że żyję i mam się dobrze. A meble z ikei montuję już bez instrukcji ;-)

Taki mam zakręcony tydzień, że nie zrobiłem żadnego zdjęcia. Nie lubię tu wrzucać kotletów i starych zdjęć, widoczków mam pełną dupę, tym zdjęciem melduję, że żyję i mam się dobrze. A meble z ikei montuję już bez instrukcji ;-)

Dementuję plotki o niemocy twórczej. Dowodem jest ten oto autoportretos zrobiony przed momentem. Za tło robiła mi szafa, z wieszaka na ubrania świeciła SB800, D700 patrzało na mnie przez obiektyw 35mm przymknięty do f-osiem. Zarośnięty ryjek naturalny, hodowany 3 tygodnie z powodu odmrożenia na brodzie po wypadzie na Babią. Niebawem broda pójdzie pod nóż. Zrobię sobie jeszcze jedno zdjęcie przed goleniem ;-)

Pokochałem me atari, było z drewna i ze stali. Z prądem niezbyt to działało, węgiel wsypać należało. Eeechh… to były czasy :]
Najnowsze komentarze