<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>blożek &#124; Adrian Woźniak fotografia</title>
	<atom:link href="http://adrianwozniak.com/blog/index.php/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://adrianwozniak.com/blog</link>
	<description>http://adrianwozniak.com/blog/ &#124; portrety, reportaż, fotografia ślubna - katowice/śląsk</description>
	<lastBuildDate>Sat, 06 Mar 2010 21:58:57 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Pokochałem me atari</title>
		<link>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/03/06/pokochalem-me-atari/</link>
		<comments>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/03/06/pokochalem-me-atari/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Mar 2010 21:58:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>adrian</dc:creator>
				<category><![CDATA[2010]]></category>
		<category><![CDATA[Prywata]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[atari]]></category>
		<category><![CDATA[autoportret]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adrianwozniak.com/blog/?p=935</guid>
		<description><![CDATA[
Pokochałem me atari, było z drewna i ze stali. Z prądem niezbyt to działało, węgiel wsypać należało. Eeechh&#8230; to były czasy :]
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/03/atari.jpg" alt="Fotograf Katowice" /></p>
<p>Pokochałem me atari, było z drewna i ze stali. Z prądem niezbyt to działało, węgiel wsypać należało. Eeechh&#8230; to były czasy :]</p>
<img src="http://adrianwozniak.com/blog/wp-content/plugins/pixelstats/trackingpixel.php?post_id=935&amp;ts=1268344719" style="display:none;" alt="pixelstats trackingpixel"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/03/06/pokochalem-me-atari/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawie Pilsko ;-)</title>
		<link>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/03/01/prawie-pilsko/</link>
		<comments>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/03/01/prawie-pilsko/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 22:23:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>adrian</dc:creator>
				<category><![CDATA[2010]]></category>
		<category><![CDATA[krajobraz]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Żywiecki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[halny]]></category>
		<category><![CDATA[Pilsko]]></category>
		<category><![CDATA[śnieg]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adrianwozniak.com/blog/?p=910</guid>
		<description><![CDATA[
Nie udało się wykonać planu. Nie dotarliśmy na Pilsko mimo tego, że było na wyciągnięcie ręki. W zasadzie mogliśmy na nie wejść z marszu, bez melinowania się w &#8220;schronisku&#8221; na Hali Miziowej, ale postanowiłem (chyba to była moja decyzja), że poczekamy do jutra, czyli do niedzieli (wyruszyliśmy w sobotę), żeby było zgodnie z planem.

(toja, toja!)
Wieczorem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/03/halny.jpg" alt="Fotograf Katowice" /></p>
<p>Nie udało się wykonać planu. Nie dotarliśmy na Pilsko mimo tego, że było na wyciągnięcie ręki. W zasadzie mogliśmy na nie wejść z marszu, bez melinowania się w &#8220;schronisku&#8221; na Hali Miziowej, ale postanowiłem (chyba to była moja decyzja), że poczekamy do jutra, czyli do niedzieli (wyruszyliśmy w sobotę), żeby było zgodnie z planem.</p>
<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/03/halny02.jpg" alt="Fotograf Katowice" /><br />
(toja, toja!)</p>
<p>Wieczorem popatrzałem sobie na bieg Justyny Kowalczyk, który był dla mnie absolutnym poruszeniem i oglądając go miałem chyba podwyższone ciśnienie krwi. W każdym bądź razie przy finiszu prawie wyskoczyło mi serce. I nie ma w tym grama przesady, dla mnie najbardziej emocjonujący moment całych igrzysk olimpijskich w Vancouver. Kocham takie momenty i cieszę się z nich jak dziecko. No i ta motywacja. W jakiś sposób pcha mnie to do przodu ;-)</p>
<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/03/halny03.jpg" alt="Fotograf Katowice" /></p>
<p>Wracając jednak do naszej wycieczki &#8211; powrót był jednym z moich najlepszych przeżyć w górach w ogóle. W nocy zerwał się halny. Nie mam pojęcia z jaką prędkością wiał jednak miażdżył swoją siłą. Było czuć moc natury :))) Dyziek nie chciał wyjść ze schroniska, więc odpadła nam wycieczka na Pilsko. Postanowiliśmy zejść na dół, chociaż serce i nogi rwały się do góry ;-) Najbardziej poszkodowany był chyba <a href="http://www.planetagor.pl/profile.php?ID=155">Gouomp</a>, który dołączył do nas rano z zamiarem zdobycia góry gór. Samo zejście było pełne wrażeń, staraliśmy się jednak iść mądrze i niepotrzebnie nie ryzykować. Szlak był momentami dosyć mocno oblodzony (co widać na obrazku powyżej, na którym Gouomp pomaga mojej <a href="http://finezja.org/">żonie</a> wejść z powrotem na szlak), kiedy indziej szło się w śniegu &#8220;po nabiał&#8221; (pierwsza fotka), dodatkowej grozy dodawał wicher i trzeszczące drzewa. Jedno się nawet złamało za nami, jakieś 5 minut drogi od momentu, w którym je minęliśmy. Samego upadku nie widzieliśmy, natomiast było to wyraźnie słychać.</p>
<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/03/halny04.jpg" alt="Fotograf Katowice" /></p>
<p>Rano, kiedy Gouomp wychodził na szlak w miejscu, które widać powyżej, było jedno powalone drzewo, kiedy mijaliśmy je jakieś 4 godziny później tych drzew było już kilkanaście. Niektóre leżały też na linach z wyciągów narciarskich. Było nieźle i na tyle spodobał mi się taki wypad, że mam ochotę spędzić zimą noc na Diablaku, albo w jakimś innym pięknym miejscu. A marzenia są po to, żeby je spełniać ;-)</p>
<img src="http://adrianwozniak.com/blog/wp-content/plugins/pixelstats/trackingpixel.php?post_id=910&amp;ts=1268344719" style="display:none;" alt="pixelstats trackingpixel"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/03/01/prawie-pilsko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tortilla</title>
		<link>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/24/tortilla/</link>
		<comments>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/24/tortilla/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Feb 2010 22:19:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>adrian</dc:creator>
				<category><![CDATA[2010]]></category>
		<category><![CDATA[Prywata]]></category>
		<category><![CDATA[Tortilla]]></category>
		<category><![CDATA[zapieprz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adrianwozniak.com/blog/?p=905</guid>
		<description><![CDATA[
Rano pobudka, wypad z psem i do pracy. Oranie w fabryce do 15:30 albo 16, w zależności, na którą przyjechałem popracować, potem na chwilę do domu i potem bieg do drugiej &#8220;pracy&#8221;, z której wracałem po 19 umęczony jak koń po westernie. Potem trzeba było coś porobić, zjeść kolację (dzisiejszą widać na załączonym obrazku) i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/02/tortilla.jpg" alt="null" /></p>
<p>Rano pobudka, wypad z psem i do pracy. Oranie w fabryce do 15:30 albo 16, w zależności, na którą przyjechałem popracować, potem na chwilę do domu i potem bieg do drugiej &#8220;pracy&#8221;, z której wracałem po 19 umęczony jak koń po westernie. Potem trzeba było coś porobić, zjeść kolację (dzisiejszą widać na załączonym obrazku) i w zasadzie dzień się kończył. Na szczęście mam to już za sobą. Dziś był ostatni dzień zapieprzania! Od jutra wracam do normalności, czyli do momentu, w którym nie muszę biegać jak oszalały i traktować domu jak noclegowni.</p>
<p>Wracając do dzisiejszej kolacji &#8211; to nasz własny wyrób (dziś tylko zawijałem i jadłem =]) &#8211; tortilla po naszemu, czyli dużo warzyw, z rukolą i sałatą lodową na czele, do tego odsączony z nadmiaru tłuszczu kurczak i superdobry, przyprawiony na ostro sos, zrobiony z odrobiny śmietany i musztardy sarepskiej, dużej ilości jogurtu naturalnego i czosnku. Bardzo to dobre, dużo zdrowsze od wersji fastfoodowej i do tego szybko się robi. =]</p>
<p>Poza tym &#8211; pewnie większość zauważyła, że co wchodzi to <a href="http://adrianwozniak.com/blog">blożek</a> inaczej wygląda. Miotam się jakoś z tym wystrojem i nie mogę znaleźć nic odpowiedniego, głównie dlatego, że zachciało mi się dużych zdjęć, przez co skórka z panelem bocznym generuje zbyt szeroką stronę (dostaję sygnały, że &#8220;się nie mieści&#8221;). No nic, na razie jest co jest, może w końcu coś wykombinuję =]</p>
<img src="http://adrianwozniak.com/blog/wp-content/plugins/pixelstats/trackingpixel.php?post_id=905&amp;ts=1268344719" style="display:none;" alt="pixelstats trackingpixel"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/24/tortilla/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>GCK</title>
		<link>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/21/gck/</link>
		<comments>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/21/gck/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Feb 2010 00:12:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>adrian</dc:creator>
				<category><![CDATA[2010]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[street]]></category>
		<category><![CDATA[GCK]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[Katowice]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Tomaszewski]]></category>
		<category><![CDATA[warsztaty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adrianwozniak.com/blog/?p=899</guid>
		<description><![CDATA[
Dzień zapowiadał się wybitnie podle (na klawiaturę ciśnie mi się inne słowo na cztery litery, zaczynające się od ch). W niebie pękła rura z lodowatą wodą, która zamarzała przy zetknięciu z podłożem tworząc lokalne pola antygrawitacyjne &#8211; można było znaleźć się dupą na wysokości butów, lub odwrotnie, w zależności od interpretacji. Ubrałem się więc odpowiednio [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/02/gck_dziecko.jpg" alt="Fotograf Katowice" /></p>
<p>Dzień zapowiadał się wybitnie podle (na klawiaturę ciśnie mi się inne słowo na cztery litery, zaczynające się od ch). W niebie pękła rura z lodowatą wodą, która zamarzała przy zetknięciu z podłożem tworząc lokalne pola antygrawitacyjne &#8211; można było znaleźć się dupą na wysokości butów, lub odwrotnie, w zależności od interpretacji. Ubrałem się więc odpowiednio i wybrałem na warsztaty prowadzone przez pewnego miłośnika psów, który równocześnie jest jednym z moich ulubionych, jak to się modnie mówi, fotożurnalistów. Lubię go mimo tego, że zjechał kiedyś moje zdjęcie =] Spotkanie obfitowało w zdjęcia (a jakże), anegdoty, niekontrolowane wybuchy śmiechu, masę wiedzy i dużego kopa inspiracyjnego. Poukładało mi się w głowie kilka rzeczy, zasadziło się też ziarenko, z którego &#8211; mam nadzieję &#8211; wyrośnie coś fotograficznie fajnego. Najlepsze w takich spotkaniach jest to, że wychodząc z nich dochodzę do wniosku, że wiem o fotografii mniej niż mi się wydawało że wiem, kiedy tam wchodziłem. Dla mnie to taki mentalny reboot, odświeżenie tej szarej masy w środku czaszki. Nowe spojrzenie na to samo, nowe nadzieje i pomysły. Jest pięknie.</p>
<p>Zdjęcie wybitnie znudzonego chłopca leżącego na schodach zrobiłem dziś wychodząc z wystawy zdjęć <a href="http://adrianwozniak.com/blog/index.php/tag/tomasz-tomaszewski/">Tomasza Tomaszewskiego</a>.</p>
<p>Natomiast na poniższym jest sam Mistrz (mistrz kadrów, bo od obróbki ostatnich jego prac bolą mnie zęby ;-]) składający autografy na swoim albumie, którego nie kupiłem, bo nie miałem kasy ;-)</p>
<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/02/tomasztomaszewski.jpg" alt="Fotograf Katowice" /></p>
<p>No, wpytę było. Dobrego dnia!</p>
<img src="http://adrianwozniak.com/blog/wp-content/plugins/pixelstats/trackingpixel.php?post_id=899&amp;ts=1268344719" style="display:none;" alt="pixelstats trackingpixel"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/21/gck/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z głowy</title>
		<link>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/17/z-glowy/</link>
		<comments>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/17/z-glowy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Feb 2010 11:39:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>adrian</dc:creator>
				<category><![CDATA[2010]]></category>
		<category><![CDATA[Prywata]]></category>
		<category><![CDATA[Kora]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adrianwozniak.com/blog/?p=897</guid>
		<description><![CDATA[Bez zdjęcia.
Rzadko kiedy pamiętam swoje sny. Zwykle wiem, że coś mi się śniło, jednak po przebudzeniu nie wiem co to było. Za to dziś pamiętam swój sen bardzo wyraźnie. Śniła mi się Kora, a w zasadzie jej zdjęcie, które nigdy nie powstało. Poza tym wyglądała zupełnie inaczej, miała krótką sierść i siwe włosy na pyszczku. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bez zdjęcia.</p>
<p>Rzadko kiedy pamiętam swoje sny. Zwykle wiem, że coś mi się śniło, jednak po przebudzeniu nie wiem co to było. Za to dziś pamiętam swój sen bardzo wyraźnie. Śniła mi się <a href="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2009/02/Korusia_blog.jpg">Kora</a>, a w zasadzie jej zdjęcie, które nigdy nie powstało. Poza tym wyglądała zupełnie inaczej, miała krótką sierść i siwe włosy na pyszczku. Oczy były na 101% jej. Patrzała na mnie z tego zdjęcia z tęsknotą i ciepłem, chociaż mam wrażenie, że to spojrzenie było dokładnym odbiciem mojego. Wiem, że byli tam też inni ludzie, na pewno moi rodzicie, siedzieli naprzeciw mnie. Była jeszcze jedna osoba, jednak nie wiem kto. Pewnie moja siostra, chociaż nie mam pewności, bo wydawało mi się, że to był ktoś starszy. To wszystko jest na tyle ciekawe, że dziś przypada pierwsza rocznica jej śmierci&#8230;</p>
<img src="http://adrianwozniak.com/blog/wp-content/plugins/pixelstats/trackingpixel.php?post_id=897&amp;ts=1268344719" style="display:none;" alt="pixelstats trackingpixel"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/17/z-glowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Instynkt</title>
		<link>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/11/instynkt/</link>
		<comments>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/11/instynkt/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 21:48:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>adrian</dc:creator>
				<category><![CDATA[2010]]></category>
		<category><![CDATA[Śląsk!]]></category>
		<category><![CDATA[Fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[Instynkt]]></category>
		<category><![CDATA[Katowice]]></category>
		<category><![CDATA[Witold Krassowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adrianwozniak.com/blog/?p=893</guid>
		<description><![CDATA[
Byłem dziś na spotkaniu z Witoldem Krassowskim w katowickim Rondzie Sztuki. Najpierw był ciekawy film z porąbanym podkładem dźwiękowym, potem bezdźwięczny pokaz slajdów z rzadkimi komentarzami autora. Większość zdjęć widziałem już wcześniej, niektóre były dla mnie nowością. Tutaj nie było większych zaskoczeń. Rozmowa z Witoldem Krassowskim też była nieco osobliwa, chociaż ciekawa. Generalnie szału nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/02/katowice.jpg" alt="Fotografia Katowice" /></p>
<p>Byłem dziś na spotkaniu z <a href="http://witoldkrassowski.com/">Witoldem Krassowskim</a> w katowickim Rondzie Sztuki. Najpierw był ciekawy film z porąbanym podkładem dźwiękowym, potem bezdźwięczny pokaz slajdów z rzadkimi komentarzami autora. Większość zdjęć widziałem już wcześniej, niektóre były dla mnie nowością. Tutaj nie było większych zaskoczeń. Rozmowa z Witoldem Krassowskim też była nieco osobliwa, chociaż ciekawa. Generalnie szału nie było, chociaż spotkanie dało mi do myślenia. Szczególnie w materii samego pociągania na spust i reagowania na sytuacje. To ma być instynkt, odruch, działanie z automatu, bez zastanawiania. Fotka którą widać u góry powstała właśnie w ten sposób, kiedy wracałem z galerii. Przechodziłem obok tych budynków i po prostu zrobiłem zdjęcie nie zastanawiając się czy je chcę czy nie. Gdybym go nie zrobił pewnie teraz zastanawiałbym się, czy dobrze zrobiłem. A tak jest. Na pamiątkę instynktu, czyli zderzenia się dwóch szarych komórek w mojej czaszce ;-) Swoją drogą ciekawe, że wszystkie światła w budynku po prawej świecą ;-)</p>
<img src="http://adrianwozniak.com/blog/wp-content/plugins/pixelstats/trackingpixel.php?post_id=893&amp;ts=1268344719" style="display:none;" alt="pixelstats trackingpixel"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/11/instynkt/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Autografik?</title>
		<link>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/08/autografik/</link>
		<comments>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/08/autografik/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 22:52:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>adrian</dc:creator>
				<category><![CDATA[2010]]></category>
		<category><![CDATA[reportaż]]></category>
		<category><![CDATA[Śląsk!]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Martyna Wojciechowska]]></category>
		<category><![CDATA[Szczyrk]]></category>
		<category><![CDATA[Wońdół]]></category>
		<category><![CDATA[Wyzwania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adrianwozniak.com/blog/?p=891</guid>
		<description><![CDATA[
Chwila z fanami. W tle ogonek z dzieciaków. Generalnie podziwiam Martynę. Raz za osiągnięcia, dwa za cierpliwość. Ogólnie bije od niej jakaś taka sympatia i ciepło. Fajnie być normalnym. Definitywnie.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/02/Martyna.jpg" alt="Fotografia Reporterska Katowice" /></p>
<p>Chwila z fanami. W tle ogonek z dzieciaków. Generalnie podziwiam Martynę. Raz za osiągnięcia, dwa za cierpliwość. Ogólnie bije od niej jakaś taka sympatia i ciepło. Fajnie być normalnym. Definitywnie.</p>
<img src="http://adrianwozniak.com/blog/wp-content/plugins/pixelstats/trackingpixel.php?post_id=891&amp;ts=1268344719" style="display:none;" alt="pixelstats trackingpixel"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/08/autografik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wondół</title>
		<link>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/07/wondol/</link>
		<comments>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/07/wondol/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 21:43:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>adrian</dc:creator>
				<category><![CDATA[2010]]></category>
		<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Challenge]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Wielicki]]></category>
		<category><![CDATA[Martyna Wojciechowska]]></category>
		<category><![CDATA[Wońdół]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adrianwozniak.com/blog/?p=888</guid>
		<description><![CDATA[
U nas nadal górskie klimaty, jednak dziś nieco inaczej ;-) Wczoraj byliśmy na pierwszej edycji festiwalu Wońdół Challenge i jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni :) Po pierwsze &#8211; goście. Przede wszystkim Krzysztof Wielicki, czyli piąty człowiek na świecie a pierwszy polak, który zdobył wszystkie 14 ośmiotysięczników. Jego opowieści były niesamowite i straszne, bo większość ludzi, których [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/02/szalik.jpg" alt="Fotograf Katowice" /></p>
<p>U nas nadal górskie klimaty, jednak dziś nieco inaczej ;-) Wczoraj byliśmy na pierwszej edycji festiwalu <a href="http://wondol-challenge.pl/">Wońdół Challenge</a> i jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni :) Po pierwsze &#8211; goście. Przede wszystkim <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_Wielicki">Krzysztof Wielicki</a>, czyli piąty człowiek na świecie a pierwszy polak, który zdobył wszystkie 14 ośmiotysięczników. Jego opowieści były niesamowite i straszne, bo większość ludzi, których zdjęcia pokazywał zginęło w górach. Drugim fajnym gościem była Martyna Wojciechowska, której nie muszę tu chyba przedstawiać ;-) Jak to moja żona mówi &#8211; to baba z jajami ;-) Ja ją podziwiam za zdobycie <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Korona_Ziemi">Korony Ziemi</a> w trudniejszej wersji Messnera. Po drugie &#8211; filmy dokumentalne. Rewelka! Miód na moje oczy i niesamowite inspiracje. Najbardziej podobał mi się Mont-Blanc Speed Flying. Film pokazuje 6 ludzików, którzy jadą na nartach lecąc jednocześnie na paralotniach. Coś niesamowitego ;-) Jazda na nartach pomieszana z lataniem :) Po trzecie &#8211; nagrody. Nie załapaliśmy się na nie na własne życzenie (nie wypełniliśmy ankiet), ale było ich duuużo i raczej wypasione &#8211; sądząc po tym co z nich wystawało (stuptuty itd.). Ja za to załapałem się na oryginalny nepalski szalik (widać na zdjęciu), który dostałem w prezencie od Nepalki. Lepszego prezentu chyba nie mogłem sobie wymyśleć :) Dziś znowu biegaliśmy po Beskidach. Jak dla mnie bombowy weekend :D</p>
<img src="http://adrianwozniak.com/blog/wp-content/plugins/pixelstats/trackingpixel.php?post_id=888&amp;ts=1268344719" style="display:none;" alt="pixelstats trackingpixel"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/07/wondol/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Familia</title>
		<link>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/04/familia/</link>
		<comments>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/04/familia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2010 19:14:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>adrian</dc:creator>
				<category><![CDATA[2010]]></category>
		<category><![CDATA[krajobraz]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[Śląsk!]]></category>
		<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Dyzio]]></category>
		<category><![CDATA[Familia]]></category>
		<category><![CDATA[Festiwal]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adrianwozniak.com/blog/?p=886</guid>
		<description><![CDATA[
Tym razem fotka familijna, znowu w klimacie górskim. Ze spaceru na mały groń. Ogólnie mało się dzieje, poza zapieprzem w fabryce i już się nie mogę doczekać weekendu. W sobotę wybieramy się na festiwal górski Wońdół challenge a w niedzielę gdzieś na szczyt. Miał być Stożek Wielki, ale wtedy nie planowaliśmy wypadu na festiwal. Dziś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/02/familia.jpg" alt="Fotograf Katowice" /></p>
<p>Tym razem fotka familijna, znowu w klimacie górskim. Ze spaceru na mały groń. Ogólnie mało się dzieje, poza zapieprzem w fabryce i już się nie mogę doczekać weekendu. W sobotę wybieramy się na festiwal górski <a href="http://www.wondol-challenge.pl/">Wońdół challenge</a> a w niedzielę gdzieś na szczyt. Miał być Stożek Wielki, ale wtedy nie planowaliśmy wypadu na festiwal. Dziś plany się nieco zmieniły, więc i szczyt do zdobycia też. Góry mnie pochłaniają coraz bardziej. Wciągają i nie chcą puścić. Najchętniej wybrałbym się tam już teraz ;-)</p>
<img src="http://adrianwozniak.com/blog/wp-content/plugins/pixelstats/trackingpixel.php?post_id=886&amp;ts=1268344719" style="display:none;" alt="pixelstats trackingpixel"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/02/04/familia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czupel zdobyty :)</title>
		<link>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/01/31/czupel-zdobyty/</link>
		<comments>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/01/31/czupel-zdobyty/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Jan 2010 20:42:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>adrian</dc:creator>
				<category><![CDATA[2010]]></category>
		<category><![CDATA[krajobraz]]></category>
		<category><![CDATA[35mm]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Mały]]></category>
		<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Czupel]]></category>
		<category><![CDATA[Korona Gór Polski]]></category>
		<category><![CDATA[śnieg]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://adrianwozniak.com/blog/?p=882</guid>
		<description><![CDATA[
Szczerze mówiąc spodziewałem się spacerku, w końcu 933 m.n.p.m. to nie żaden wyczyn (523m wybitności). No i się, qrna, przeliczyłem. Całkiem niezła stromizna ;-) Dyziek biegał w śniegu jak szalony zapadając się do połowy tułowia :) My brodziliśmy po kolana w śniegu wyciskając z siebie 7 poty. Wycieczka zajebista, chociaż kiedy dochodziliśmy na szczyt załamała [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://adrianwozniak.com/blog/upload/2010/01/czupel.jpg" alt="Fotograf Katowice" /></p>
<p>Szczerze mówiąc spodziewałem się spacerku, w końcu 933 m.n.p.m. to nie żaden wyczyn (523m wybitności). No i się, qrna, przeliczyłem. Całkiem niezła stromizna ;-) Dyziek biegał w śniegu jak szalony zapadając się do połowy tułowia :) My brodziliśmy po kolana w śniegu wyciskając z siebie 7 poty. Wycieczka zajebista, chociaż kiedy dochodziliśmy na szczyt załamała się pogoda i widoczność spadła do kiludziesięciu metrów. Na oko około 30m (co widać na załączonym obrazku). Do tego zerwał się silny i lodowato zimny wiatr, więc na szczycie spędziliśmy niecałą minutę, robiąc sobie fotki pod kapliczką. Było superświetnie. Kto nie chodzi w zimie po górach ten nie wie jak smakują domowe kanapki na szlaku i herbata z termosa z cukrem i cytryną (normalnie nie słodzę). Chyba nie może być lepiej, nawet jeżeli ledwo siedzę i jakbym się położył to bym ledwo leżał. Czuję się jak koń po westernie ;-)</p>
<p>Jednak nie wszystko było takie &#8220;rurzowe&#8221;. Po zejści z Czupla, kiedy wchodziliśmy na parking, objechała mi noga na lodzie i coś mi lekko strzeliło w prawym kolanie. Mam nadzieję, ze to nic poważnego i szybko przejdzie. Tak czy inaczej &#8211; było warto :)</p>
<img src="http://adrianwozniak.com/blog/wp-content/plugins/pixelstats/trackingpixel.php?post_id=882&amp;ts=1268344719" style="display:none;" alt="pixelstats trackingpixel"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://adrianwozniak.com/blog/index.php/2010/01/31/czupel-zdobyty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
