Archiwum

Archiwum dla ‘street’ Kategoria

WWA

Czerwiec 11th, 2010 3 comments

Fotograf Śląsk
One

Dziś wróciłem do domu lekko zakręcony, wczoraj chyba przegrzały mi się obwody pod kopułą, co zaowocowało zajebistym bólem głowy, nieprzespaną nocą, litrami potu i oglądaniem telewizji w środku nocy. Nawodniłem się, posiedziałem w chłodnym (klima rulez) i jest okej, chociaż snu nie udało mi się nadrobić w pociągu.

Fotograf Śląsk
Two

Fotograf Śląsk
Three

Katedra

Kwiecień 12th, 2010 5 comments

Fotograf Katowice

Pusto jakoś i pośpiech, nie?

Katowice, Stawowa

Marzec 21st, 2010 2 comments

Fotograf Katowice

Wczoraj w drodze z parkingu do labu na Młyńskiej dobiegły mnie znajome dźwięki gitarowe. Al Di Meola, ciężko się pomylić. W pierwszym momencie pomyślałem, że to muzyka z jakiegoś sklepu czy coś, szczególnie że trudno było przy tym wietrze określić brzmienie. Odebrałem fotki i wróciłem poszedłem w kierunku ul. Stawowej, skąd dobiegały dźwięki. Im byłem bliżej tym jaśniejszym się stawało, że to jednak muzyka na żywo. Szkoda, że nie miałem czasu i aparatu, bo nie mogłem długo posłuchać jak ci dwaj jegomoście zasuwają, ani zamienić z nimi słowa, ani – co gorsza – nie zrobiłem porządnego zdjęcia.

Nie cierpię zdjęć z komórek, źle mi się kadruje na wyświetlaczu, poza tym dobija mnie shutter lag. Pomiędzy naciśnięciem „spustu” a wykonaniem się zdjęcia mijają wieki. Poza zrobieniem fotki pozwoliłem sobie na krótkie nagranie. Można odtworzyć bezpośrednio w blożku. Jakby były kłopoty -> krótka empetrójka jest tu: Stawowa – gitarowe wymiatanie.

Miłego odbioru.

Katowice - Stawowa

GCK

Luty 21st, 2010 Brak komentarzy

Fotograf Katowice

Dzień zapowiadał się wybitnie podle (na klawiaturę ciśnie mi się inne słowo na cztery litery, zaczynające się od ch). W niebie pękła rura z lodowatą wodą, która zamarzała przy zetknięciu z podłożem tworząc lokalne pola antygrawitacyjne – można było znaleźć się dupą na wysokości butów, lub odwrotnie, w zależności od interpretacji. Ubrałem się więc odpowiednio i wybrałem na warsztaty prowadzone przez pewnego miłośnika psów, który równocześnie jest jednym z moich ulubionych, jak to się modnie mówi, fotożurnalistów. Lubię go mimo tego, że zjechał kiedyś moje zdjęcie =] Spotkanie obfitowało w zdjęcia (a jakże), anegdoty, niekontrolowane wybuchy śmiechu, masę wiedzy i dużego kopa inspiracyjnego. Poukładało mi się w głowie kilka rzeczy, zasadziło się też ziarenko, z którego – mam nadzieję – wyrośnie coś fotograficznie fajnego. Najlepsze w takich spotkaniach jest to, że wychodząc z nich dochodzę do wniosku, że wiem o fotografii mniej niż mi się wydawało że wiem, kiedy tam wchodziłem. Dla mnie to taki mentalny reboot, odświeżenie tej szarej masy w środku czaszki. Nowe spojrzenie na to samo, nowe nadzieje i pomysły. Jest pięknie.

Zdjęcie wybitnie znudzonego chłopca leżącego na schodach zrobiłem dziś wychodząc z wystawy zdjęć Tomasza Tomaszewskiego.

Natomiast na poniższym jest sam Mistrz (mistrz kadrów, bo od obróbki ostatnich jego prac bolą mnie zęby ;-]) składający autografy na swoim albumie, którego nie kupiłem, bo nie miałem kasy ;-)

Fotograf Katowice

No, wpytę było. Dobrego dnia!

Katowice, Agnieszki

Grudzień 30th, 2009 Brak komentarzy

Fotograf Katowice

Wstaję codziennie po 9, wychodzę z psem, robię sobie śniadanie – kilka kanapek, do tego kubek kawy z mlekiem na rozbudzenie (Africa Intense – polecam) i jakaś muzyczka. Telewizora nie włączam w ogóle przed południem, nie golę się od świąt, czytam książkę, ogarniam dom, gotuję dla nieurlopującej się żonki i siebie iii… no w zasadzie tyle. Tą fotkę zrobiłem dziś, na ulicy Agnieszki w Katowicach, chodziła za mną już od dawna, bo to miejsce mijam prawie codziennie. Samo zdjęcie jest dla mnie taką kropką nad „i” dzisiejszego dnia, bo bardzo lubię, kiedy mogę zrobić chociaż jedną fotografię dla samej przyjemności, wtedy strzały w nery, jakie czasem dostaję od życia, są trochę mniej bolesne ;-)