Archiwum

Archiwum dla ‘koncertowo’ Kategoria

Frontside

Czerwiec 5th, 2009 5 comments


Demon

Jeden strzał z wczoraj. Działo się, badi miał wernisaż, przy okazji grał Frontside. Ja byłem zabiegany – owocem tego zasuwania są foty Intergalactic. Jutro wrzucę, to zobaczycie. Bawiłem się przy tym świetnie. I na statku Enterprise i we Fraktalu. Dobry dzień :)

Vedonist

Maj 18th, 2009 6 comments


Hubert

Tym razem mniej koncertowo – bardziej bekstejdżowo. Impreza udana, chociaż publika nie dopisała. Vedonist znowu dał czadu i znowu bardziej mi się podobał od gwiazdy – Christ Agony.


rozgrzewka

Winieta na zdjęciach naturalna – pochodzi z tokiny 11-16 od Uysego. Całkiem fajnie się to niepełnoklatkowe szkło sprawdza na full frame. Enyłejs, na 2.8 jest miękko, na 4 fajnie, chociaż nie wiem jak w rogach.


Vommbath foci


Tokina w akcji – 11mm


Czad włosy. Prawie do kolan!


Rozkład jazdy


badi & Uysy


jest pałer


a tu nic mądrego wymyśleć nie potrafię ;)


tu też

Na koniec jeszcze raz włosy, iso milionpincet, winieta jak byk – jednak bardzo mi się podoba ta fota

Zuo!

Kwiecień 26th, 2009 5 comments

Zuo skumulowało się w klubie rudeboy w Bielsku. Powiem tak – ostatnie parę lat klubowego ostrego łojenia przespałem i spotkała mnie miła niespodzianka. Było lepiej niż dobrze jeżeli chodzi o poziom tego co wczoraj oglądałem. Może miałem szczęście?


Hate

Bardzo dobre wrażenie zrobiło Vedonist, podobało mi się nawet bardziej niż Hate.

Fotograficznie wyszło mi średnio. Niestety głównie ze względu na sprzęt. Taaa… kiepskiej baletnicy… prawda jest jednak taka, że focąc prawie ze sceny nie miałem możliwości zmieszczenia w kadrze tego co chciałem, stąd na wielu zdjęciach mam poobcinane to i owo. Więc tu poleci fota Vommbath’a z backstage – jest lepsza niż te ze sceny ;)

Na takich imprezach przydałaby się ryba. Na dziś tyle marudzenia. Jutro od rana bieganina ;)

Krzak + bracia Skrzek

Marzec 15th, 2009 1 komentarz

Krzak

Nigdy nie widziałem Krzaka na żywo, co jest dla mnie o tyle dziwne, że po części jako fan muzyki na żywo i to, że byłem technicznym przez 7 lat i jeździłem na kilkadziesiąt koncertów rocznie a „graliśmy” (w cudzysłowie, bo prawie nigdy osobiście nie grałem) z większością polskich zespołów.

Krzak

Poza tym muzyki słucham w zasadzie nałogowo, prawie w każdych warunkach i praktycznie zawsze, jak jestem sam albo mam w pracy do zrobienia coś konkretnego.

Krzak

A już w ogóle lubię DOBRĄ muzykę (jak każdy ;]). W zasadzie mam takie trochę rozdwojenie jaźni i, z jednej strony, w 95% procentach nie znoszę papki, którą serwują popularne polskie stacje radiowe i muzyczne telewizje a z drugiej strony słucham od big bandów po death metal. No i lubię jednakowo to i to.

Krzak

Koncertowo podobnie. Od US3 po Morbid Angel.

Na dobrą muzykę składa się u mnie kilka czynników. Przede wszystkim chyba coś, czego nie da się (albo nie potrafię) opisać słowami. Taka jakaś, kurna, miodność, czy coś. Takie granie całym sobą, jazda bez trzymanki podparta techniczną doskonałością.

Krzak

Tak samo mam z fotografią, filmem i chyba większością rzeczy. Od ciuchów po systemy operacyjne. Ogólnie w sztuce ciężko jest o obiektywizm. Albo kogoś coś rusza, albo nie. I tak sobie myślę, że to jest właśnie zajebiste :)

Krzak

A wracając do Krzaka (wreszcie ;]) – po prostu odjaz. Całościowo i wszyscy z osobna. Największe wrażenie (znowu!) zrobił na mnie Irek Głyk. Słyszałem go dopiero kilka razy na żywo jednak zawsze i nieustannie robi na mnie ogromne wrażenie. Feeling, technika i styl gry. No i nie będę ukrywał, że lubię mocne granie.

Krzak

Krzysztof Ścierański to osobna bajka. Z jednej strony niesamowite granie, z drugiej – nie przepadam za jego loopami i dźwiękami z midibasu. Tak czy siak wymiatacz. I to doskonały.

Krzak

I też ma niezłą jazdę w czasie grania :)))))

Krzak

Jan Błędowski jest dla mnie niesamowitym frontmantem. Zarówno pod względem wyglądu (świetna fryzura :] :] :]) jak i zachowania na scenie. No i też ma swoją jazdę.

Krzak

Drugim (a w zasadzie pierwszym, bo grali wcześniej) wydarzeniem tego wieczoru był występ braci Skrzeków. O ile oby dwóch widziałem z osobna na żywo po kilknaście razy to razem nigdy. Nie wnikając w szczegóły (nie znam ich na tyle) – ich muzyczne drogi nie schodziły się razem. Jak dla mnie bardzo ciekawe wydarzenie, również ze względu na to, że oby dwoje prezentują totalnie inne granie.

Józef Skrzek

Jan Skrzek

Rozczarowali mnie natomiast ludzie robiący zdjęcia na koncericie. Zero taktu. Takie czasy.

Koncert charytatywny na wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w Katowicach :)

Grudzień 19th, 2008 4 comments

Zdjęcia z 14 grudnia z koncertu charytatywnego pt. „Pomóżmy Tadziowi„. Więcej info na temat Tadzia w linku. Ze swojej strony powiem, że impreza zaskoczyła mnie baaardzo pozytywnie. Ci co mnie znają wiedzą jaką mam szajbę na punkcie muzyki, jednak na tą imprezę szedłem nastawiony nie za bardzo. Spodziewałem się nudnych występów… no i było zaskoczenie, koncerty REWELKA. Na scenie sami wymiatacze, od wokalistek, przez big band aż po akordenonistę Marcina Wyrostka, przy którym spadła mi szczęka. Nie wiedziałem, że da się TAK grać na tym instrumencie. No, ale nie ma się co dziwić, w końcu to absolwenci Jazzu i Rozrywki w Katowicach ;-) Ok, koniec marudzenia, czas na zdjęcia ;-)

Niestety nie zapamiętałem wszystkich nazwisk :( Szejm on mi.

Aaaa… no i w końcu dałem coś w kolorze. Taaa… nareszcie ;-)