Eichmann – znowu

Skończyłem dziś czytać „Wytropić Eichmanna”, o której wspominałem całkiem niedawno. Ta książka wbiła mi się w mózg. Tkwi tam jak drzazga w palcu, która nie chce wyjść. Z jednej strony jest fascynująca i nie sposób się od niej oderwać, z drugiej jest niesamowicie smutna i tragiczna. I to dla wszystkich, o których mowa w książce. I pomyśleć, że w tym momencie takie same rzeczy (wojny, masowe morderstwa) dzieją się gdzieś na świecie. W Afryce, na Bliskim i Dalekim Wschodzie, w Ameryce Południowej… Aż trudno w to uwierzyć.
Najnowsze komentarze