Katowice, Agnieszki

Wstaję codziennie po 9, wychodzę z psem, robię sobie śniadanie – kilka kanapek, do tego kubek kawy z mlekiem na rozbudzenie (Africa Intense – polecam) i jakaś muzyczka. Telewizora nie włączam w ogóle przed południem, nie golę się od świąt, czytam książkę, ogarniam dom, gotuję dla nieurlopującej się żonki i siebie iii… no w zasadzie tyle. Tą fotkę zrobiłem dziś, na ulicy Agnieszki w Katowicach, chodziła za mną już od dawna, bo to miejsce mijam prawie codziennie. Samo zdjęcie jest dla mnie taką kropką nad „i” dzisiejszego dnia, bo bardzo lubię, kiedy mogę zrobić chociaż jedną fotografię dla samej przyjemności, wtedy strzały w nery, jakie czasem dostaję od życia, są trochę mniej bolesne ;-)
Najnowsze komentarze