Archiwum

Archiwum dla Listopad, 2009

Industrialnie

Listopad 20th, 2009 1 komentarz

Fotografia Ślubna Śląsk

Dziś Gouembia ciąg dalszy, przynajmniej częściowo, ale za to z dwóch powodów. Po pierwsze jest na focie numer jeden, po drugie to są foty z tego samego dnia, w którym powstały jego portrety. Pierwsza miejscówka to jakiś opuszczony budynek na Stragańcu, wygląda jak łaźnia. Klimat miejsca, jak dla mnie, jak z jakiegoś chorego horroru. Pełno syfu, śmieci, butelek, do tego smród, na parterze ciemność i dużo zaułkow. Zastanawiałem się, czy nie znajdziemy tam jakiegoś truposza ;-) Na szczęście nic takiego nie znaleźliśmy.

Fotografia Ślubna Śląsk

Druga fota, to okolice ul. Piekarskiej w Chorzowie-Batorym. Tutaj klimat trochę jak ze slumsów. Powybijane szyby w budynkach, w samochodzie, trochę wciętych ludzi, bieda i klimat zapomnianego miejsca – generalnie nic fajnego, a szkoda, bo miejsce urokliwe, chociaż bardzo zniszczone w porównaniu z legendarnym Nikiszowcem, który powoli staje się miejscem pielgrzymek jako symbol Śląska, chociaż dla mnie Śląsk ma zupełnie inny smak i zapach.

Fotografia Ślubna Śląsk

Zdecydowanie bardziej kolorowy i wesoły niż to co widać na tych zdjęciach. Niestety wiele rzeczy, które pamiętam z dzieciństwa odeszły bezpowrotnie i już nie wrócą, a szkoda, bo byłem wtedy małym dzieckiem i nie fotografowałem :) Tego nie da się nadrobić…

Wawa

Listopad 17th, 2009 2 comments

Fotografia Ślubna Śląsk

Jak zwykle do plecaka na wyjazd włożyłem aparat, do tego wziąłem średniaczka z ostatnią klatką i dodatkowo kodaka t-max 400. No i nie wiem po co to wszystko targałem, bo nie miałem okazji ani potrzeby tego aparatu wyjąć z torby. Ta fota powstała już po wyjeździe z Warszawy do domu. Ech… nie lubię tak gdzieś jechać i nie zrobić zdjęcia. A, no i niezły śmietnik mam na matrycy.

Kategorie:2009, marudzenie Tagi:,

Gouomp

Listopad 16th, 2009 2 comments

Fotografia Ślubna Śląsk

Miałem pisać, że Gouomp to weteran wojny w Wietnamie, geek zmieniający w zimie koło z jedną ręką w kieszeni, kierowca wrc i ninja, jednak nie jest to notka biograficzna, więc napiszę tylko, że po dłuuuugim niewidzeniu się i kilkunastu próbach umawiania się w końcu udało nam się spotkać na foceniu. No i oczywiście zrobiłem mu fotkę, żebym nie miał trudności z rozpoznaniem przy następnym spotkaniu ;-) To taka moja drobna uszczypliwość w Twoim kierungu drogi Gąbole ;-)

Fotografia Ślubna Śląsk

Zdjęcia powtały na streecie w Chorzowie, na osiedlowej karuzeli.

Silesia City Center – Klubowa noc zakupów

Listopad 14th, 2009 4 comments

Fotografia Ślubna Śląsk
22:32

Fotografia Ślubna Śląsk
22:42

Człowiek na człowieku, kompletny brak miejsc do parkowaina, kolejki do kas na godzinę stania. To nie dla mnie. Ja nabyłem coś dla ciała i coś dla ducha, czyli sweter do noszenia i płytę do słuchania i czym prędzej wróciliśmy do domu na herbatę Bora-Bora i kanapki z bagietki :]

Lipali w Rudeboy

Listopad 11th, 2009 9 comments

Adrian Woźniak - Fotografia Koncertowa

Z niektórymi rzeczami mam tak, że na samą myśl o nich się uśmiecham. Tak na prawdę jest tego cała masa, dziesiątki, setki, może tysiące różnych małych rzeczy składających się na moje życie, które dają mi pozytywnego kopa, nakręcają mnie, dają nadzieję lub po prostu poprawiają mi humor. Jedną z tych rzeczy są koncerty, wśród których Lipali, a kiedyś illusion zajmują szczególne miejsce.

Adrian Woźniak - Fotografia Koncertowa

Illusion słucham (często do nich wracam) już dobre 15 lat i ciągle mnie ta muzyka rusza. Może brzmienia nie te, produkcja, która się zestarzała itd., ale energia i wibracje nie do podrobienia. Wczoraj, tak samo jak prawie rok temu we Wrocławiu na illusion, darłem japę tak, że po koncercie nie mogłem normalnie mówić ;-) Samo gardło naparza mnie do teraz, ale nie jest źle, warto było :D

Adrian Woźniak - Fotografia Koncertowa

Mogłem bezkarnie wyć i nikt w tym tłumie i hałasie się nie pokapował co i jak :)))) Podobno jak śpiewam to więdną wszystkie kwiaty, nawet te sztuczne a ziemniaki zaczynają się dziwnie zachowywać. Na szczęście nie robię tego na codzień, więc światu nie grozi zagłada. Co nie zmienia faktu, że czasem fajnie jest sobie tak zjechać gardło i poskakać w tłumie z aparatem w ręku.

Adrian Woźniak - Fotografia Koncertowa

Ostatnio jak fociłem Vedonist i Hate (kolejność subiektywnie nieprzypadkowa) w Rudeboyu były jakieś krzywe akcje od strony ochrony i mimo oficjalnego pozwolenia zostałem bardzo kulturalnie wyproszony za barierki krótkim tekstem „spierdalaj”. Kulturalnie, bo przecież mogłem dostać w ryj ;-)

Adrian Woźniak - Fotografia Koncertowa

Więc tym razem nie miałem nawet ochoty pytać się co i jak, żeby nie użerać się z ochroną, więc kupiłem bilet jak człowiek i wlazłem tam z puszką w plecaku (przy okazji podziękowania dla nikonowej ekipy za propozycję wskoczenia za barierki). Reszta standard – pasek z puszki dookoła nadgarstka, druga ręka w górze i darcie japy w niebogłosy.

Po koncercie oczywiście poszedłem po autograf, w moim przypadku to już chyba 56, 62 albo tysiącpincetny od Lipy. Tradycja to podstawa. Nie ma letko :))))

Tak całkiem na koniec i na deser – Cierń, wykonany akustycznie przez Lipę: