Lipali w Rudeboy

Z niektórymi rzeczami mam tak, że na samą myśl o nich się uśmiecham. Tak na prawdę jest tego cała masa, dziesiątki, setki, może tysiące różnych małych rzeczy składających się na moje życie, które dają mi pozytywnego kopa, nakręcają mnie, dają nadzieję lub po prostu poprawiają mi humor. Jedną z tych rzeczy są koncerty, wśród których Lipali, a kiedyś illusion zajmują szczególne miejsce.

Illusion słucham (często do nich wracam) już dobre 15 lat i ciągle mnie ta muzyka rusza. Może brzmienia nie te, produkcja, która się zestarzała itd., ale energia i wibracje nie do podrobienia. Wczoraj, tak samo jak prawie rok temu we Wrocławiu na illusion, darłem japę tak, że po koncercie nie mogłem normalnie mówić ;-) Samo gardło naparza mnie do teraz, ale nie jest źle, warto było :D

Mogłem bezkarnie wyć i nikt w tym tłumie i hałasie się nie pokapował co i jak :)))) Podobno jak śpiewam to więdną wszystkie kwiaty, nawet te sztuczne a ziemniaki zaczynają się dziwnie zachowywać. Na szczęście nie robię tego na codzień, więc światu nie grozi zagłada. Co nie zmienia faktu, że czasem fajnie jest sobie tak zjechać gardło i poskakać w tłumie z aparatem w ręku.

Ostatnio jak fociłem Vedonist i Hate (kolejność subiektywnie nieprzypadkowa) w Rudeboyu były jakieś krzywe akcje od strony ochrony i mimo oficjalnego pozwolenia zostałem bardzo kulturalnie wyproszony za barierki krótkim tekstem „spierdalaj”. Kulturalnie, bo przecież mogłem dostać w ryj ;-)

Więc tym razem nie miałem nawet ochoty pytać się co i jak, żeby nie użerać się z ochroną, więc kupiłem bilet jak człowiek i wlazłem tam z puszką w plecaku (przy okazji podziękowania dla nikonowej ekipy za propozycję wskoczenia za barierki). Reszta standard – pasek z puszki dookoła nadgarstka, druga ręka w górze i darcie japy w niebogłosy.
Po koncercie oczywiście poszedłem po autograf, w moim przypadku to już chyba 56, 62 albo tysiącpincetny od Lipy. Tradycja to podstawa. Nie ma letko :))))
Tak całkiem na koniec i na deser – Cierń, wykonany akustycznie przez Lipę:
Świetna sesja!!! i szumu wolę mniej……….mniej wolę……..:-)
A mi się jakoś Illusion lepiej słucha niż Lipali… ale dzięki temu postowi jeszcze raz posłuchałem sobie Lipali i zaczynam doceniać. A ochrona to ma szczęście, że Ci w ryj nie dała bo przecież by się o skałę rozbiła :D
Lipali to kontynuacja illusion, posłuchaj ostatniej płyty ;-)
Ehhh ostatni dobry koncert lipy to reaktywacja Illusion we Wrocławiu. LipaLi to juz nie to:(
Foty świetne.
We wrocławiu było zajebiście, nie da się ukryć, co nie zmienia faktu, że Lipali daje radę ;-)
od ochrony w rude boy prosze sie odczepic prosiaczku. pan po prostu nie wiedzial. ludzka rzecz. robota, jak robota, ale tam naprawde nie ma przypadkowych ludzi. ochroniarze spiewajacy refreny z kapelom to jest to. sorry man, sie przeprostuje nastepnym razem, ale do kolegow mi sie tu nie dowalaj bracie.
Koleś dobrze wiedział, bo przed koncertem z nim rozmawialiśmy razem i podczas poprzednich kapel nie miał nic przeciwko, potem mu się pozmieniało ;-)
:0 bardzo fajne fotki .. różowe .. mhm
Mnie najbardziej leży zielona ;-)