Wesele, hej!

No i stało się. W zasadzie to już nie pierwszy raz. Wziąłem się za śluby i – bez ściemy – wciągnęło mnie to. Dużo się dzieje, klimaty są fajne, lekki stresik i gonitwa, ale wszystko pozytywnie i daje mi kopa do działania… I to na tyle, że niebawem pojawi się moje ślubne portfolio.

Póki co wrzucam trzy zdjęcia z wesela, które fociłem razem z Gutkiem jako jego bekap. Zdjęcia, jak zwykle, wybrałem trochę przekornie i nieco pod włos. Za co ostatnio zostałem nawet nieco zjechany (oczywiście nie przez Gutka ;]) przy okazji innych zdjęć. Bo szum, bo kompozycja, bo głębia ostrości, bo cośtam cośtam.

No ale nie byłbym sobą, gdybym tego nie miał w dupie ;-) A szum dodaję z premedytacją, bo dla mnie zdjęcia z cyfry są po prostu zbyt czyste. Moja puszka wypluwa gładkie obrazki na iso1600, co nie zawsze jest dla mnie zaletą, więc zdarza mi się focić w dzień na iso np. 2500, ale wtedy czasem zaczyna brakować migawki, DR itd. Tak ostatnio mam. Może kiedyś mi to przejdzie, może dorosnę do czegoś innego. Ewolucja ;-)
W piątek ruszamy do Wawy do Jacków na weekend. Średniaczek i trzy rolki już czekają :)
Co ja mam tu napisać. Jedynie tyle, że masz dużo lepsze foty z tego ślubu – a wybrałeś co wybrałeś :P
Ale jak pisałeś wyżej masz to w dupie :)
marudzisz ;-)