Archiwum

Archiwum dla Październik, 2009

Pada śnieżek, pada równo…

Październik 14th, 2009 Brak komentarzy

Fotografia Ślubna Śląsk

Zima wisiała w powietrzu, mogłem ją poczuć każdego ranka, kiedy parę minut po 6 rano wychodziłem z Dyźkiem na spacer. Ostatnie pare dni było po prostu na maksa zimne i co wieczór się zastanawiałem, czy rano za oknem będzie biało. Tym razem przywaliło śniegiem w dzień. Na dodatek tak wiało (momentami), że śnieg zasuwał conajmniej z prędkością kropel wody podczas deszczu (dobrze to widać to na pierwszej fotce).

Fotografia Ślubna Śląsk

Na razie zima nie nabrała jeszcze rumieńców (ja od tego zimna chyba już tak), póki co jest szaro, smutno i do dupy, więc nie mogłem się powstrzymać przed wyjściem z domu z aparatem, żeby tą szarość, smutek i dupę przesączyć na matrycę przez szkło.

Fotografia Ślubna Śląsk

Nooo… i w sumie było fajnie :D Najpierw przemokły mi buty (jakieś 3m od klatki schodowej), potem mnie zasypało i zawiało (szedłem pod wiatr, czyli dostawałem w ryjek śniegiem), po kolejnych dwóch minutach było mi już wszystko jedno, więc se pospacerowałem po śniegu i poślizgałem na schodach a w zasadzie na części do wjeżdżania wózkiem.

Fotografia Ślubna Śląsk

Teraz czekam na lepszą pogodę i jakieś inne buty, bo pływać to ja wolę w lecie ;) No i w lecie mi nie parują szkła jak wchodzę do domu ;-)

Kategorie:2009, ludzie Tagi:, , ,

Stare analogi

Październik 9th, 2009 4 comments

Fotografia Ślubna Śląsk

Wczoraj przeglądałem na kompie zeskanowany negatyw – z wątku pierwszy średniaczek. Zrobiło mi się sentymentalnie. Nie z powodu tego, że to mój pierwszy średniak (chociaż ostatnio odkryłem, że jednak nie – o czym dalej), ale z powodu zawartości. Wydarzenia uwiecznione na negatywie miały miejsce niedawno, wiele się od tego czasu nie zmieniło, dodatkowo zdjęcia są poruszone i nieostre, jednak… no kurka, rozwalają mnie w drzazgi. Klimat niesamowity. Przy cyfrze muszę się ostro namiąchać, żeby osiągnąć podobny efekt. Tutaj „pstryk” i jest magia.

Samo czekanie na zdjęcia jest fajowe. Na cyfrze widać wszystko od razu – histogramy, czas naświetlania, przysłona i „tysiącpincet” innych parametrów. W anaglogu trzeba najpierw skończyć rolkę, co samo z siebie nie jest zadaniem prostym – klątwa ostatniej klatki wam coś mówi? ;D Potem trzeba wywołać film, bardzo lubię ten etap i moment w którym po raz pierwszy spoglądam na negatyw pod światło… Kiedyś czasem jeździłem z Tatą do pracy, wywoływaliśmy filmy, przesiadywaliśmy w ciemni robiąc odbitki :) Przysłanianie fragmentów zdjęcia, żeby się nie „przyciemniły” i takie tam bajery. Każda odbitka była inna, dopieszczona, na dobrym papierze. Zdarzało też nam się wołać filmy „miękko” albo forsownie – np. 400tka kodaka, którą ze względu na brak światła, niedoświetliłem o 2 działki. Odbitki z tego mam do dziś. Ziarnistość, jakiej próżno szukać w fotoszopie.

Rolka tmax’a czeka w lodówce. Już się nie mogę doczekać kiedy ją założę, potem powolutku skończę, pojadę wywołać (niestety sam tego nie będę robił), zeskanuję (archiwizacja) i zrobię odbitki. Bo zdjęcia żyją dopiero na papierze.

Co do mojego niby pierwszego średniaka, to ostatnio robiąc porządki u rodziców znalazłem jeszcze starszy negatyw z pentacona naświetlony przeze mnie na wakacjach, pewnie jakieś 10 lat temu ;-)

Typowy dzień w tygodniu.

Październik 6th, 2009 10 comments

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Fotografia Ślubna Śląsk

Kategorie:2009, Prywata, reportaż Tagi:,

Niektórzy potrafią spać wszędzie ;-)

Październik 5th, 2009 Brak komentarzy

Fotografia Ślubna Śląsk

Dyzio, na przykład, opanował trudną sztukę zasypiania na siedząco w naszym prawie wyremontowanym przedpokoju (do sypialni nie ma wjazdu, bo mu się włos na zimę sypie).

Fotografia Ślubna Śląsk

Tu wygląda trochę jak batman.

Fotografia Ślubna Śląsk

ZzZzZzZzZz…. zazdroszczę mu ;D

Kategorie:2009, Prywata Tagi:, , , ,

Wycinanki

Październik 1st, 2009 3 comments

Fotografua Ślubna Katowice

Dziś się nawycinałem. W zasadzie nie było to wycinanie – bo nie używałem do tego nożyczek – raczej obcinanie. To takie finalne dopieszczenie odbitki. Lubię kiedy zdjęcia lądują na papierze, zupełnie inaczej się je ogląda. Nie mogę się doczekać kiedy w końcu kupimy ramki i powiesimy zdjęcia w mieszkaniu, co z kolei będzie dopieszczaniem mieszkania ;-) Taki ciąg ramkowo-zdjęciowy. Na razie mamy – niestety! – ważniejsze wydatki i ramki muszą poczekać.

W fabryce sajgon. Poleciały głowy – kilka osób zostało zwolnionych bez ostrzeżenia w ramach restrukturyzacji, która tłumaczona jest kryzysem. Wqrwia mnie takie coś strasznie, jednak nie ma się co dziwić, bo pracuję w korporacji, czyli w miescu, w którym człowiek liczy się mniej.