Wycinanki

Dziś się nawycinałem. W zasadzie nie było to wycinanie – bo nie używałem do tego nożyczek – raczej obcinanie. To takie finalne dopieszczenie odbitki. Lubię kiedy zdjęcia lądują na papierze, zupełnie inaczej się je ogląda. Nie mogę się doczekać kiedy w końcu kupimy ramki i powiesimy zdjęcia w mieszkaniu, co z kolei będzie dopieszczaniem mieszkania ;-) Taki ciąg ramkowo-zdjęciowy. Na razie mamy – niestety! – ważniejsze wydatki i ramki muszą poczekać.
W fabryce sajgon. Poleciały głowy – kilka osób zostało zwolnionych bez ostrzeżenia w ramach restrukturyzacji, która tłumaczona jest kryzysem. Wqrwia mnie takie coś strasznie, jednak nie ma się co dziwić, bo pracuję w korporacji, czyli w miescu, w którym człowiek liczy się mniej.
Ja bym powiedziała Bierki :)
„W fabryce sajgon. Poleciały głowy ” ale ciebie nie obcięli :P
pozdro :)
lavinka, faktycznie, nie pomyślałem o tym a podobne :D
Marcin, póki co nie, ale to fabryka, nigdy nic nie wiadomo ;-)