No i mam swój kącik

Nareszcie! Po ponad dwóch miesiącach rozkładania się z laptopem (który ostro kopie w kalendarz) gdzie popadnie, mam znów swoje miejsce do obrabiania zdjęć. Monitor chwilowo mam pożyczony (pozdrawiam Szwagra) – nowy będzie dopiero za miesiąc, ale i tak jestem na maksa zadowolony z tego, że w końcu mogę używać komputera w komfortowych warunkach :)
Z innej beczki – dziś graliśmy turniej firmowy w nogę… No i wtopiliśmy wszystkie mecze w grupie i z niej nie wyszliśmy :D Bawiłem się przy tym nieźle, hehe.
Jutro będę focił. Nareszcie!
Widzę, że nawet gitarrra się znalazła obok kompa.
Czekam na foty jakieś nowe.
swoje miejsce to ważka sprawa, sterylnie u Ciebie;) a jak tam kachelki w łazience?
pozdrawiam
Foty będą w miarę na bieżąco ;-) Kafelki spoko, działają jak powinny :D A sterylność była chwilowa, zaraz po rozłożeniu gratów, teraz jest tam normalnie, życiowo :D