Kafelki też się posypały :(

Remont dostarcza mi coraz lepszych wrażeń. Dziś okazało się, że pan robiący kafelki spieprzył i musieliśmy się pożegnać. Troszkę to do dupy, bo pan kafelkarz nie ma kasy, musiał zapłacić za spieprzone kafelki i zużyty klej, a ja nie mam łazienki :/ Mimo wszystko jestem bardziej w dupie niż on. Na focie powyżej ubita kafelka, którą nie wiedzieć czemu, pan kafelkarz postanowił przykleić…

Tutaj brak miejsca na fugę przy dekorze.

Krzywa krzywość. Górny dekor odchodzi na odległość około 4mm

Wygryzione płytki. Żadna fuga tego nie przykryje.

Na koniec – mierząc „łatą” od sufitu na wysokości ok. 70cm nad podłogą było ponad centymetr odchyłki.
Generalnie załamka pomieszana z wkurwieniem. Wyprowadzka w przyszłym tygodniu a łazienki brak. No nic, taki lajf.
Fuszerka na maxa :/
LOL masakra :P
krzywizna, krzywizną ale te poszczerbione brzegi to tragedia..
jakby coś to numer do kafelkarza mam.. szkoda że się wcześniej nie zgadaliśmy ..
Nooo… fuszera, nie da się ukryć. Sha, dzięki za info, jednak już niepotrzebne, dziś się dowiedziałem, że będzie zajebisty kafelkarz! :D
walic kafelki. deske masz elegnacka!
ale kafeleczki bardzo ładne:)