Sruuu i się posypało

Dziś w nocy obudził mnie swąd spalenizny, była jakaś 4 rano. Zerwałem się na równe nogi, bo byłem przekonany, że pali się gdzieś u nas w bloku. Obudziłem żonkę, sprawdziłem wszystkie piętra, obiegłem blok do okoła i nic. Na szczęście okazało się, że to nie u nas. Po jakimś kwadransie zaczęły jeździć straże pożarne. Najpierw dwie albo trzy, po kilku minutach kolejne, potem znowu. Myślałem, że to jakiś wielki pożar.

W sumie nie wiem, czy był jakiś pożar, czy nie. Swąd spalenizny był tak wyraźny, że nie mogliśmy go pomylić z niczym innym, jednak rano nie było żadnych informacji na ten temat. Na onecie znalazłem jednak artykuł na temat osunięcia się ziemi na ulicy PCK.

Wziąłem torbę z aparatem i pojechaliśmy z żonką zobaczyć co i jak. Na miejsce przyjechaliśmy już ładnych parę godzin po zdarzeniu i nie zobaczyliśmy jak wielki krater pozostał. Osunęło się 100m kwadratowych ziemi, na głębokość około 3m. To co widać u mnie na zdjęciach to ułamek tego co było wcześniej.

No i w końcu nie wiem, czy był jakiś pożar czy nie. Tak czy siak nocka i poranek pełen wrażeń.
jak wracalismy rano z koncertu to o tym sluchalismy w radiu, gruba opcja
abstrakcja, kuźwa rano ze smieciami wyjdziesz i cię ziemia pochłonie – na amen
Może to jednak był mini-wybuch, jakiś niewypał się wysypał… a to osunięcie to krater, tylko powiedzieli że osunięcie by ludzi nie straszyć?
@wombat, ja też się o tym dowiedziałem z mediów :/
@fisz, tam to w ogóle są jakieś wulkaniczne tereny. W bloku obok mieszkają znajomi, parkowałem tam furę parę razy, ale mojego perszinga ziemia nie chce ;-)
@lavinka, w tamtym miejscu 50m pod powierzchnią ziemi był wydobywany węgiel. Atrakcje Śląska. Swoją drogą niezła paranoja fedrować tak blisko powierzchni :/