Do przodu!
Normalnie nie wiem co mam napisać. Zapieprz po łokcie codziennie. Wpadam w schemat – pobudka -> do fabryki -> po fabryce remontuje -> wracam do domu -> prysznic -> kwadrans przy kompie -> wyro. Stan zapieprzu powinien się skończyć pod koniec miesiąca. I mam nadzieję, że tak będzie ;-) Trochę mi to zaburza rytm leniwienia się po pracy przed kompem ;-) A tak szczerze, to wysiłek fizyczny, nawet remontowo-budowlany jest świetny. Na razie nie dopada mnie zmęczenie związane z codzienną pracą po 14h – bo jakby nie patrzeć to praca. Może ciut za mało śpię, ale tragedii nie ma. Jak to mówi moja ciocia – młody jesteś to możesz ;)

A potem będzie relaks ;-)
mistrz! ;p
tak trzymaj zuchu ;]
doskonale foto ;]
No medytacja :D
@adrian choc bracie wygladasz tak troche jak nie ty ;]
Bo to moje alter ego ;-)