
Sale – najpopularniejsze słowo w markecie ;-) Nikt chyba na to już nie zwraca uwagi. Za to ta wystawa była dosyć oryginalna. Miałem trochę dziwne skojarzenia widząc te „nogi”, jednak nie będę o nich tu pisał ;-) Poza tym chyba nie rozumiem nowoczesnej sztuki. Taki lajf :D
Generalnie nie lubię marketów, chociaż czasami ułatwiają życie, szczególnie takie molochy jak Silesia.
A jutro startuje machina! I to z grubej rury. Mam nadzieję, że się nie pogubię i dam radę. Szczegóły wkrótce ;-)

Własne „em”. Dziś, prawie rok po ślubie, późnym popołudniem odebraliśmy klucze. Cieszę się jak dziecko na widok lizaka z tych kilkunastu pustych ścian i długu na kupę lat. Na zdjęciu nasz duży pokój z balkonem (nieco go „wydłużyłem” rybą), na balkonie bejbe. Dla mnie bardzo ważne zdjęcie, chociaż jest najprostsze na świecie. Teraz jeszcze tylko mały remont i będziemy mieszkać, mam nadzieję, że się w miesiąc wyrobimy z wszystkim, chociaż znając życie (pozdrawiam pana Murphy’ego) pewnie się przeciągnie ;-)
Ale się cieszę :D

Taki oto widok mi się dziś ukazał na spacerze z Dyziem. Jakiś idiota, a raczej idioci, porozbijali butelki i rozsypali szkło na odcinku kilkunastu metrów w miejscu, gdzie bardzo dużo ludzi z dziećmi i psami chodzi na spacery. Żal.
Ja jako dziecko miałem tysiące różnych głupich pomysłów i absolutnie nie jestem święty, ale takich numerów nigdy nie robiliśmy. Nikt też nigdy nie ucierpiał, no może materialnie właściciel sadu, z którego braliśmy sobie jabłka pod jego nieobecność ;-) Tak czy siak nigdy niczego nie zniszczyliśmy i nie braliśmy więcej niż się dało zjeść. Pewnie by nawet tego nie zauważył, gdyby nas kiedyś nie przyłapał ;-)
Natomiast takie pomysły jak na załączonym obrazku to szkoda gadać.

…czy jakoś tak ;-) Pierwszy raz w życiu widziałem coś takiego. Magia :) Większa wersja tutaj. Takie momenty pokazują mi, że – po pierwsze – nie warto rozstawać się z aparatem, a po drugie – że nie ma się co poddawać w poszukiwaniu miejscówki. Nawet jeżeli trzeba zjeżdżać z trasy, poszukiwania trwają 20 minut i nie ma gwarancji znalezienia odpowiedniej ;-)
Miłego odbioru :D

Dr Henryk Borsig, szef banku tkanek. Bardzo sympatyczny gość, na dodatek dał mi się sportretować.
Najnowsze komentarze