Jessica część II

Miało być inaczej, ale nie wyszło. Weekend był świetny, końcówka nieco mniej. Dziś po 17 będzie wiadomo, czy się cieszymy, czy nie. Staram się nie zaprzątać sobie głowy rzeczami, na które nie mam wpływu, jednak ta sprawa mnie nieco męczy, szczególnie dlatego, że okazuje się, że ludzie potrafią być bardzo nie fair i kompletnie olać dane słowo. Niby nic nowego, jednak wkurza strasznie.

Zdjęcia są z tego samego dnia co te z porzedniego wpisu, są nawet z tej samej godziny i tego samego kwadransa. Słabo ilustrują to co mam do powiedzenia, ale wolę tak niż bez zdjęć. Jedna uwaga, nie są ahtystyczne (pozdrawiam kolegów artystów) ;) ;) ;)
Poza tym całym zamieszaniem mieszkaniowym, o którym napisałem dwa akapity wyżej reszta git. Nawet lepiej. W kubku earlgrey, w głowie luz, za oknem pięknie. I niech tak zostanie.
Najnowsze komentarze