
Dużo do powiedzenia dziś nie mam, zajebista pogoda i takie samopoczucie. Chyba się starzeję, bo nigdy wcześniej nie przywiązywałem wagi do pogody. Zawsze tak samo podobała mi się zima i lato, deszcz i słońce (poza upałami ;]) itd.

GKS pod niebieskim niebem ;)

Kolekcjoner

Dyzio

Tyle, żeby nie nudzić.

Wczoraj pierwszy raz w tym roku na serio poczułem wiosnę. Było ciepło i przyjemnie, a w „centrum” parku tłumnie i komercyjne. Lody, gofry, baloniki, jakiś koncert i tradycyjna kupa szajsu (z przewagą kupy). Za to w okolicach Planetarium Śląskiego było cicho, spokojnie i przyjemnie. Tak jak lubię – wiosennie, ciepło ale bez upałów i bez tłumów ludzi.
Za to dzisiejszy dzień sponsorowały:
- czterogodzinny sen z godzinną przerwą po środku na pracowanie,
- dodupna pogoda,
- ponad 220km za kierownicą,
- syf i błoto
Ale i tak uważam ten dzień za udany, nawet bardzo :)))

Bilety na płytę + mój finezyjnie przycięty paznokietek ;)

Drugi leniwy dzień z rzędu. W fabryce zapieprz, po pracy odwrotnie. Korporacyjne macki zwane oszczędnościami rozciągają się coraz bardziej co owocuje większym luzem na dyżurach. Stosując prostą, korporacyjną matematykę – mniej więcej o 5 razy. Czyli czasowo jest lepiej, finansowo wręcz odwrotnie. Taka równowaga w przyrodzie ;)
Na zdjęciu wieża ciśnień w Katowicach-Szopienicach. Dokładnie tutaj (coś nieprecyzyjne jest google maps – trzeba trochę „odjechać” do góry i będzie widać wieżę). Bardzo ciekawa okolica, chętnie wybiorę się tam jeszcze raz. Ktoś chętny na wypad?

Dyzio przybija piątkę.
Tak jakby wbrew losowi i zmianom w fabryce nie opuszcza mnie dobry humor. Korporacyjne życie nie zaprząta mej prywatnej głowy. Na pewnie rzeczy nie mam wpływu, więc po co się tym przejmować? Dyzio ma już 4 miesiące i kuma coraz więcej. Czasem łapię się za głowę jak on mi przypomina Korę. Chociaż ona sobie językiem nie pomagała przy podawaniu łapki jak Dyzio na pierwszej fotce :))))

A ogólnie relaks. W słuchawkach Bob Marley, na kolanach laptop, w kubku herbata. Luz. Riddim!
Najnowsze komentarze