Z szuflady
Codziennie – oczywiście jak mam czas i nie jestem czymś zawalony w pracy albo jak się nie „odinternetowywuję” (trudne słowo) w domu, no albo gdzieś poza nim – oglądam masę zdjęć. Czytnik rss regularnie karmi mnie zdjęciami ulubionych fotografów z całego świata, do tego czasem wpadnie taki czy inny link do portfolio jakiegoś wymiatacza. Czasem lubię też wrócić do swoich zdjęć, które ciągle, mozolnie kataloguję (kara za lenistwo wcześniej) i wrzucam na serwer, który stoi w kuchni koło lodówki ;)

To zdjęcie lubię z wielu powodów, patrząc na nie czuję tą atmosferę, którą czułem wtedy, pamiętam temperaturę, której nie mogłem znieść i lekko podejrzaną okolicę. Zdjęcie zrobiłem parę minut po tym, jak poszliśmy z zmiejsca, w którym była zadyma i chwilę przed tym jak jeden miejscowy chłopak, zatrzymując swój motor pokazał mi, żebym schował aparat machając wymownie ręką jak pistoletem i pokazując „dookoła”. Wenezuela to dziki kraj.
Najnowsze komentarze