Śnieżnie
Zdjęcia zrobiłem jakoś odruchowo, bez zastanawiania się i kombinowania. Chyba dlatego, że lubię śnieżną zimę, kiedy pada śnieg i przykrywa ten cały syf leżący za oknem. Zima jest fajna nawet kiedy muszę odśnieżyć samochód. No chyba, że się spieszę ;-)

W mieście nie jest już tak ekstra. Na drogach śnieg momentalnie zamienia się w czarną papke, ale jazda samochodem po śniegu to zabawa pierwsza klasa, szczególnie kiedy jest pusto na drodze i można się trochę pobawić, albo pokręcić bączki na jakimś parkingu.

Jednak ostatnio mam ochotę olać samochód i jeździć do pracy autobusem. Mam wrażenie, że dużo tracę jeżdżąc zamknięty w puszce spod domu prosto pod drzwi fabryki. Mijają mnie tysiące kadrów, setki zdarzeń, gestów i ludzi. Pewnie trochę przesadzam, bo tylu nie widuję biegając po mieście, ale może zacznę zauważać coraz więcej i więcej. W końcu o to w fotografii chodzi – żeby zauważać.

Mogłoby tylko robić się ciemno ciutkę później. Na szczęście codziennie jest lepiej :)
Fotki dziś jakieś takie blogowe. Nawet nie wiem do jakiej dać je kategorii.
Widok z okien samochodu jest dość monotonny. Zauważyłam, jak ostatnio kuzynka woziła mnie trochę po mieście. Z autobusu łatwiej coś wypatrzyć.
No właśnie o to chodzi, chociaż nie do końca. W samochodzie się nie rozglądam i trudniej coś wypatrzyć, racja. Dodatkowo ciężko się prowadzi robiąc zdjęcia ;) Jednak miałem na myśli bardziej to co się dzieje w drodze do i z autobusu, kiedy się chodzi po mieście :)
środkowe sliczne:)