Ostatnia seria widoczków z Tatr ;)
Wróciliśmy do domu, nie będę już nikogo męczył widoczkami. Ostatnia seria z Kościeliska


Mnie się to skojarzyło z czachą i wodą wypływającą z oczodołów ;D

Prawie jak w Nowej Zelandii ;) Za skałą spotkaliśmy krasnoluda bez topora ;-)

Przy schronisku tłumy, masa ludzi i kolejka do baru jak cholera. Na miejscu bez rewelacji – Okocim. I to za 7 babilonów. Zgroza!

Demoniczna część wycieczki, wieje grozą od owieczek i lasu ;-)

evil

Z serii „na deser”: Pasterz i Owieczki.
Witaj, przypadkiem znalazlam sie na Twojej stronie i podziwiam fotografie… Zwlaszcza te z Tatr!
pozdrawiam serdecznie z Amsterdamu,
Katarzyna
Cieszę się, że zdjęcia się podobają :)