Nierdziela
Relaks. Żona, czerwone wino, muzyka, rozmowy… Dawno się tak fajnie nie czułem. Ostatnie tygodnie (miesiące?) były gonitwą, chodziłem niedospany i zmęczony. Dziś ostatni dzień dyżuru. Mam nadzieję, że nikt dziś w nocy nie zadzwoni, że nie będę musiał rozkładać laptopa, logować się i klikać. Rano śniadanko i duży kubek kawy, od poniedziałku powrót do jakiejś regularnej aktywności. Marzy mi się basen przynajmniej dwa razy w tygodniu. Najlepiej trzy.



Do tego codziennie kilka(naście) zdjęć i będzie elegancko.

A w kolejny weekend wypad w góry :) Chyba nas tu pokrzywi jak gdzieś nie pojedziemy. Najchętniej wybrałbym się na kolejny urlop. Norwegia? Czemu nie ;) Obojętnie gdzie, byle daleko. Do innych widoków i ludzi.


Albo do Barcelony. Nie widziałem jeszcze Camp Nou


Oni może też tam kiedyś zagrają ;)
Właśnie się zorientowałem, że w tym i dwóch poprzednich postach dałem za duże fotki i mi je poobcinało. Nie chce mi się tego zmieniać. Niech tak zostanie. Polecam opcję „pokaż obrazek”. Widać przerwa w blożkowaniu nie wyszła mi na zdrowie – zapomniałem jakie są wymiary strony ;)
Osobiście wolę dzicz. Na szczęście od Warszawy do dziczy jest bardzo blisko :)
chopie rozwijasz sie, ….piesek (taki Bresson’owski;) chesus, i kolo w słonecznych a’la blus braders:) mniam
Czesc kolego,
Mam do oddania kolorowy aparat,
czy bylbys zainteresowany?